FB BIP
 
OGŁOSZENIA
 
NOWOŚCI NA STRONIE
 
NAJNOWSZE ZDJĘCIE
W galerii
znajduje się
10303 fotografii
posegregowanych
latami
lub w albumach
tematycznych...

 
Nawigacja
Wszystko o Szkole   Stanisław Broniewski "Orsza"


Stanisław Broniewski "Orsza"
  Urodził się 29 grudnia 1915r. Jego dziadek i ojciec pracowali w przemyśle cukierniczym. Lata dzieciństwa spędził w Brześciu Kujawskim. Rodzice opuścili to miasto w styczniu 1919r. i przenieśli się do Warszawy. Ojciec Broniewskiego porzucił pracę w sektorze prywatnym i podjął się służby dla kraju. Z jego losami zawodowymi ściśle wiążą się losy rodziny. W 1932r., w związku z objęciem funkcji Prezesa Zarządu Banku Związku Spółek Zarobkowych, ojciec został przeniesiony do Poznania. Jednak dzieci pozostały w Warszawie na stancji. Stanisław uczęszczał do gimnazjum im. Adama Mickiewicza, jego siostra do gimnazjum im. Królowej Jadwigi. Oboje zamieszkali na stancji u ciotki ojca Augusty Barowej. O pozostawieniu dzieci w Warszawie zadecydowały ich zażyłe relacje ze środowiskiem szkolnym, zaś w przypadku Stanisława - działalność w drużynie harcerskiej.

Z matką na spacerze


Harcerz z powołania

  Z harcerstwem zetknął się w wieku 13 lat. W 1928r. wstąpił do 3 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. ks. J. Poniatowskiego i odtąd pozostał mu wierny, zgodnie ze złożonym Przyrzeczeniem "całym życiem pełnić służbę". Codzienna harcerska praca pochłonęła Staszka całkowicie. Z wielką chęcią uczęszczał na zbiórki i jeździł na obozy harcerskie. Miał też swoje obowiązki, pełnił m.in. funkcję redaktora pisma "Swastyka", co wywarło duży wpływ na jego życie. Wspominał: "(...) gorączkowo poszukiwałem powielacza dla owego pisemka. Dowiedziałem się, że powielacz posiada ojciec mego kolegi z pracy i z drużyny, Stacha Łazęckiego. (...) poszedłem. Drzwi otworzyła mi siostra kolegi Maria Łazęcka. Sprawę załatwiłem. Ale... tej wizyty nie zapomnę nigdy! Od pierwszego wejrzenia zakochałem się nieprzytomnie."
  Było to najważniejsze wydarzenie okresu warszawsko-poznańskiego.

  W 1934r. zdał maturę z dobrymi wynikami. Rozpoczął studia ekonomiczne na Uniwersytecie w Poznaniu. Wówczas pracował także w Oszczędnościowo-Oddłużeniowej Komisji dla Samorządu przy Urzędzie Wojewódzkim.

  Nie zaniedbywał działalności harcerskiej. Aktywnie uczestniczył w życiu wielkopolskiej chorągwi harcerzy. Był członkiem Akademickiego Koła Harcerskiego im. Heliodora Święcickiego. W tym środowisku poznał Floriana Marciniaka.
  Broniewski pracował w referacie starszych chłopców. Za swój największy sukces uważał zorganizowanie kursu zastępowych w Międzychodzie. Mówił: "włożyłem w ten kurs całego siebie". Był bardzo zaangażowany. W 1937r. spędził 100 dni na obozach.
Na kursie


  W 1938r. zdał egzamin magisterski. Ponownie przeniósł się do Warszawy. Podjął pracę najpierw w Banku Rolnym, a od 1 stycznia 1939r. w Biurze Ekonomicznym Prezesa Rady Ministrów.

  W związku z pisaniem pracy doktorskiej zawiesił swoją działalność harcerską. Jednak 27 sierpnia 1939r. stawił się na alarmowej zbiórce warszawskiej chorągwi harcerzy w Parku Agrykola. Zgłosił się do służby w Pogotowiu Harcerzy i został wyznaczony na komendanta służby nocnej.


W czasie II wojny światowej

  Praca zawodowa spowodowała, że musiał opuścić posterunek i razem z pracownikami ministerstwa ewakuować się z Warszawy. Dotarł do Kiwerc pod Łuckiem. Jego przełożony opuścił kraj, ale Broniewski postanowił wrócić do Warszawy. Jego wrześniowa tułaczka była zbliżona do tych, jakich doświadczyło tysiące Polaków. Do Warszawy dotarł 2 października. Z powodu burzliwych dni wojennych planowany na 29 września 1939r. ślub z Marią Łazęcką nie odbył się. Młodzi stanęli na ślubnym kobiercu dopiero w 1942r.

  W październiku 1939r. w odwiedziny do rodziny Broniewskiego przyszedł Florian Marciniak, który pełnił już funkcję naczelnika Szarych Szeregów (z rodziną Broniewskich łączyły go także więzi prywatne - siostra Stanisława, Zofia była jego żoną). Broniewski przyjął od niego pierwsze zadanie, a po jego wykonaniu zaczął organizować pracę swojej macierzystej 3 Warszawskiej Drużyny Harcerzy w warunkach konspiracyjnych. Przyjął pseudonim "Stefan Orsza".


Stefan Orsza

  W konspiracyjnej służbie pełnił funkcję komendanta Okręgu Północ Chorągwi Warszawskiej (w konspiracji - "ula"), potem komendanta Okręgu Południe Chorągwi Warszawskiej, od lutego 1943r. - komendanta Grup Szturmowych. 26 marca 1943r. dowodził słynną akcją "Pod Arsenałem", w trakcie której odbito Janka Bytnara.
  Z wahaniem uległ prośbom druhów, ale podjął się przekonać do akcji naczelnika Marciniaka oraz dowódców Armii Krajowej i to on usłyszał upragnioną zgodę: "trzaskać!".

  Po aresztowaniu Floriana Marciniaka, 6 maja 1943r., objął funkcję naczelnika Szarych Szeregów. Był nim do 3 października 1944r., czyli do kapitulacji Powstania Warszawskiego. Używał wtedy pseudonimów "Witold" i "K. Krzemień". Planował akcję odbicia Marciniaka, jednak plany spełzły na niczym (Marciniak został zamordowany 21 lutego 1944r. w obozie w Gross Rosen).
  W czasie pełnienia przez "Orszę" funkcji naczelnika Grupy Szturmowe dokonały spektakularnych akcji, między innymi odbicia więźniów pod Celestynowem, zamachów na Franza Kutscherę i Franza Bürckla w Warszawie oraz na Wilhelma Koppego w Krakowie, na posterunek policji pod Sieczychami, wysadzania pociągów i mostów. Dokonywali tego najstarsi harcerze, członkowie Grup Szturmowych, z których z czasem uformowano bataliony "Zośka" i "Parasol", oddane pod komendę Kedywu AK.

  Aleksander Kamiński zatytułował ich epopeję "Kamienie na szaniec" (skracając werset Norwida o "kamieniach przez Boga rzucanych na szaniec"), a Kazimierz Wyka nazwał "strzelaniem do wroga diamentami".

  Mniej znane są dwie inne akcje młodszych roczników Szarych Szeregów: powierzenie chłopcom z drużyn Zawiszy (12-15 lat) poczty powstańczej (ludności Warszawy, w tym żołnierzom i ich rodzinom, najbardziej doskwierał brak wiadomości o bliskich), a harcerzom z Bojowych Szkół (16-17 lat) Wojskowej Służby Społecznej patroli inspirujących samopomoc sąsiedzką, pomoc samarytańską, strażacką, opiekuńczą.

  To była inicjatywa "Orszy", który "służbę" uznawał za kluczowe pojęcie harcerstwa, a - zwłaszcza podczas wojny - harcerską cnotę dzielności uważał za - według formuły Aleksandra Kamińskiego - "energię w służbie wartości moralnych". Szare Szeregi były bowiem wyjątkową w dziejach świata formacją militarną, a jednocześnie organizacją wychowawczą. Od samego początku działalności celem Szarych Szeregów, tak jak poprzednio ZHP, było patriotyczne wychowanie młodzieży. W czasie wojny miało to być połączone z pełnym zaangażowaniem się w walkę z okupantem. Harcerskie przyrzeczenie brzmiało: "Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym prawu Szarych Szeregów. Ślubuję pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic służbowych dochować, nie cofnąć się przed ofiarą życia".
  Stanisław Broniewski duży nacisk kładł na realizację programu "Dziś. Jutro. Pojutrze". Program wychowawczy sprowadzał się do trzech punktów:
  - "Dziś" to walka tajna toczona z okupantem;
  - "Jutro" to walka jawna w szeregach odrodzonej armii;
  - "Pojutrze" to odbudowa Rzeczypospolitej.
"Celem harcerstwa nie była ilość namalowanych na murze kotwic czy zabitych Niemców. Walka o dusze, praca wychowawcza, budowanie człowieka i ludzi - to było sedno sprawy i istotna przyczyna tego, czym stało się harcerstwo w życiu polskim przez lata wojny" - pisał "Orsza".

  Napisane dosłownie w ostatnich dniach wspomnienia ze swego życia Broniewski zatytułował "To nie było proste". Na pewno nie było proste podejmować decyzje o akcjach, w czasie których ginęły "diamenty", najlepsi z najlepszych. Nie było łatwe podjęcie decyzji o zorganizowaniu Zawiszy, najmłodszej wiekowo grupy Szarych Szeregów - chłopców rwących się do walki. Takie decyzje musiał "Orsza" podejmować nieustannie. Przy ich podejmowaniu brał pod uwagę, że celem harcerstwa jest wychowanie, ale w czasie wojny celem życia godnego Polaka, a więc harcerza, jest walka o wolność Ojczyzny, a więc "wychowanie przez walkę".

  Jak Jego Szare Szeregi realizowały ten cel, świadczy to, że Szare Szeregi, jedyna tego typu organizacja w okupowanej Europie, odznaczona została krzyżem Virtuti Militari. Również wyłonione z Szarych Szeregów bataliony "Zośka" i "Parasol", podległe kierownictwu dywersji Armii Krajowej, otrzymały to najwyższe odznaczenie bojowe.

  W trakcie Powstania Warszawskiego znalazł się najpierw na Woli, a potem w Śródmieściu. Starał się wspierać działania swoich podopiecznych, w wielu wypadkach służył radą i pomocą. Szczególnie obserwował działania Zawiszaków. Bardzo przeżywał straty, jakie poniosło harcerstwo w trakcie powstania (harcerskie bataliony straciły 80% ludzi). Po jego zakończeniu podzielił los setek uczestników zrywu i trafił do obozu jenieckiego w Bergen-Belsen. Wolność odzyskał dopiero 28 kwietnia 1945r.


Po wojnie

  Po uwolnieniu organizował drużyny harcerskie wśród młodych ludzi wysiedlonych do Niemiec. W czasie objazdu obozów w Niemczech i Wielkiej Brytanii uległ wypadkowi samochodowemu. W okresie rekonwalescencji znalazł się w Londynie. Życie emigracyjne nie było jednak dla niego. Zdawał sobie doskonale sprawę z sytuacji, jaka panowała w kraju oraz z tego, co mogło go spotkać po powrocie. Zagrożenie było tym większe, że w czasie powstania Broniewski ujawnił pełnioną w konspiracji funkcję. Jednak za wszelką cenę chciał wrócić do kraju, choć do pozostania na emigracji przekonywali go, między innymi, Michał Grażyński i Grzegorz Pełczyński. "Nie byłem pewien, co mnie czeka, ale nie wyobrażałem sobie życia poza Warszawą" - powiedział.

  Broniewski tak zapamiętał swoją ostatnią rozmowę z Tadeuszem Borem Komorowskim: "Rozmowa była trudna. Jej istotna treść brzmiała: Generał: 'Pan jedzie do kraju', ja: 'Tak jest', G: 'A więc pójdzie pan do konspiracji?', ja: 'Nie, panie generale', G: 'To znaczy, że będzie pan współpracował', ja: 'Nie, panie generale'. G: 'Nie rozumiem - no to co?', ja: 'Ja tam będę'."

  Do Polski powrócił w 1946r. Po powrocie do kraju szczęśliwie uniknął aresztowania, choć niewątpliwie był obiektem zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa. Nastąpił długi, bardzo długi czas PRL-u.


Człowiek pracy i pióra

  Nie wchodząc w żadną kolaborację polityczną i ideową z komunistycznymi władzami Polski, w okresie PRL-u Broniewski realizował się, i to z sukcesami, w pracy zawodowej.

  W okresach ekonomicznie mniej doktrynerskich, "Orsza" dwukrotnie pełnił funkcje w instytucjach rządowych: w latach 1946 - 1948 był wicedyrektorem departamentu w Centralnym Urzędzie Planowania, a od roku 1957 do 1963 pracował w sekretariacie reformatorskiej Rady Ekonomicznej przy Radzie Ministrów. Ale gdy uprawianie rzetelnej ekonomii stawało się niemożliwe, odchodził. W latach stalinowskich do zrzeszenia spółdzielni "Społem", w latach 60-tych do pracowni urbanistycznych i pracy naukowej.

  W dziedzinie ekonomii urbanistyki zrobił doktorat i habilitację, w 1966r. został docentem na Uniwersytecie Łódzkim, był kierownikiem pracowni w Instytucie Kształtowania Środowiska, wykładał na uczelniach, opublikował dwieście rozpraw i książki "Ekonomiczne podstawy planowania wielkości miast" i "Rozmieszczenie inwestycji w miastach".

  Szerokim kręgom czytelników dał się poznać jako autor książek o harcerskiej walce z hitlerowskim okupantem. Napisał ponad 200 prac z historii II wojny światowej, m.in..: "Szare Szeregi", "Akcja pod Arsenałem", "Całym życiem. Szare Szeregi w relacji naczelnika" oraz biografię pierwszego naczelnika wojennej organizacji harcerskiej "Florian Marciniak. Naczelnik Szarych Szeregów".

  Gdy Stanisław Broniewski "Orsza" rozpoczynał gawędy na harcerskich spotkaniach zapadała cisza. Był autorytetem moralnym dla wielu pokoleń harcerzy i harcerek.

Wywiad harcerzy z Andrychowa ze Stanisławem Broniewskim


Zawsze wierny, w służbie Ojczyźnie

  Stanisław Broniewski zawsze był wierny swoim zasadom. Swoją służbę dla Polski pełnił na polu pracy zawodowej. Do tego samego przekonywał swych podkomendnych z Szarych Szeregów. Nadal czuł się za nich odpowiedzialny i namawiał ich, żeby się kształcili, rozwijali zawodowo, nie dali się komunistom spychać na margines życia społecznego i nie ulegali pokusie emigracji wewnętrznej.

  W okresie PRL-u harcerstwo nieustannie próbowało odzyskać swe właściwe oblicze. Tak było w latach 1946-47, 1956-58, 1980-81.

  Druh Broniewski zawsze był gotowy do służby. Ponownie wstąpił do harcerskiej służby po powrocie do kraju w 1946r., pracował w Komisji Historycznej Naczelnictwa ZHP. Jego aktywność trwała bardzo krótko. Nie chciał należeć do harcerstwa, które z wyznawanymi przez niego ideami miały niewiele wspólnego.

  Przed rokiem 1989 "Orsza" żadnych honorowych funkcji nie mógł pełnić; ani mu ich nie proponowano, ani on by ich nie przyjął. Raz, w 1956 roku, odstąpił od tej zasady. Z grupą instruktorów przedwojennego ZHP i konspiracyjnych Szarych Szeregów, m.in. z Aleksandrem Kamińskim, Józefem Grzesiakiem, Janem Rossmanem oraz Tadeuszem Strumiłłą, zgodził się wejść do Naczelnej Rady Harcerskiej odtwarzanego po likwidacji w latach stalinowskich Związku Harcerstwa Polskiego. Eksperyment potrwał półtora roku. Na żądanie władz pozbawiono ich wpływu na ZHP. W autoryzowanym biogramie w informatorze "Kto jest kim w Polsce" (tylko w wydaniu z 1984 roku) "Orsza" podał, że był członkiem ZHP od roku 1928 do 1945. Popaździernikową próbę powrotu do ZHP widocznie uznał za tak nieudaną, że aż niebyłą. Ale marzenia o odbudowaniu prawdziwego harcerstwa nigdy nie porzucił.

  Mimo, że żył jeszcze jego następca na stanowisku Naczelnika, dla "szaroszeregowców" jedynym żyjącym Naczelnikiem był Stanisław Broniewski "Orsza". Przy nim skupiali się Oni, a także młodsze pokolenia harcerzy. Chociaż inne były metody i formy działania, cel był ten sam: odzyskanie pełnej niepodległości i suwerenności.

  W latach 80. ksiądz Stefan Miecznikowski (kapelan "Solidarności" w Łodzi) organizował środowe spotkania z wybitnymi ludźmi. Gościem ojca Miecznikowskiego podczas wieczoru 23 maja 1984r. był druh "Orsza". Wygłosił prelekcję pt. "Akcja M. czyli młodzież - oddziaływanie Szarych Szeregów na młodzież niezorganizowaną". Stwierdził, że pierwszoplanowym celem organizacji nie była walka, nie wysadzone pociągi, odbici więźniowie, nie zamachy czy akcje propagandowe, ale wychowanie. Wychowanie młodzieży w duchu poszanowania dla solidnej, rzetelnej i uczciwej pracy. Ten cel pozostaje stale aktualny.
  Młody człowiek uczestniczący wówczas w spotkaniu żachnął się i głośno zaprotestował: "Jak to aktualny?! Żyjemy przecież w zniewolonym kraju. Czy Pan Profesor zdaje sobie sprawę, że obecnie każda praca jest wspomożeniem 'komucha'?"
  Profesor Broniewski odpowiedział spokojnie: "Owszem, zdaję sobie sprawę, ale komunizm przeminie, a nawyk dobrej pracy, jak również złej pracy, pozostanie."

  I wreszcie, kiedy w 1989r. ta niepodległość nadeszła, nie oznaczało to, że można już odpocząć. Długi okres sączenia zła, zachłyśnięcie się demokracją, spowodował, że społeczeństwo podzieliło się na grupy i grupki. Nie uchroniło się przed tym i harcerstwo. Znów druh "Orsza" zaczął działać. Wspierał KIHAM. W 1989r. był współzałożycielem Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, ale też rzecznikiem zjednoczenia ZHP i ZHR. W 1989r. utworzył Krajowy Komitet Odrodzenia Związku Harcerstwa Polskiego. Strukturę Komitetu oparł w dużym stopniu na ogniwach Stowarzyszenia Szarych Szeregów - organizacji, która nie podzieliła się jak inne organizacje kombatanckie, lecz stała murem przy swoim Naczelniku.

  Na ostatnim Zjeździe Stowarzyszenia druh Broniewski ocenił, że już czas przejść z bezpośredniego kierowania na opiekowanie się i nadzorowanie działalności Stowarzyszenia i objął stanowisko prezesa Rady Naczelnej. Jednocześnie przekazał swoje wskazówki, zalecenia, czym powinien zajmować się Zarząd Główny. Na pierwszym miejscu umieścił działania na rzecz zjednoczenia ruchu harcerskiego.

  Przez ostatnie dziesięciolecie miał szczęście pełnić służbę Polsce na stanowiskach, które po latach dyskryminacji wreszcie odpowiadały jego potencjałowi i autorytetowi. Otrzymał także honory odpowiadające jego zasługom.

  Był Kanclerzem Kapituły Orderu Orła Białego i Wicekanclerzem Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Odznaczony m.in..: Krzyżem Orła Białego, Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem za Zasługi dla ZHP z Rozetą i Mieczami.

  Był prezesem Rady Naczelnej Stowarzyszenia Szarych Szeregów, przewodniczącym Krajowego Komitetu Odrodzenia ZHP, Przewodniczącym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W Radzie podjął szereg działań związanych ze sprawą katyńską. Wielokrotnie odwiedzał miejsca sowieckich zbrodni na polskich oficerach. Posiadał stopień pułkownika Wojska Polskiego.

  Był honorowym obywatelem Warszawy i Poznania.
W Charkowie


Pożegnanie

  Stanisław Broniewski zmarł po długiej chorobie 30 grudnia 2000r. w Wesołej pod Warszawą w wieku 85 lat.


Warszawa, 2 stycznia 2001 r.
Rozkaz Naczelnika ZHP
ROZKAZ SPECJALNY L. 1/2001
  Druhny i Druhowie!
  30 grudnia 2000 roku Druh harcmistrz Stanisław Broniewski "Orsza" odszedł na Wieczną Wartę.
  Całym życiem pełnił służbę Bogu, Polsce i bliźnim, zawsze posłuszny Prawu Harcerskiemu.
  Był jednym z największych autorytetów harcerstwa polskiego.
  Wywarł wielki wpływ na wychowanie wielu pokoleń instruktorów i harcerzy.
  Druh Stanisław Broniewski urodził się w 1915 r. w Warszawie. W 1928 r. wstąpił do 3 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. ks. J. Poniatowskiego. We wrześniu 1939 współorganizował Pogotowie Harcerzy w Warszawie; współorganizator Szarych Szeregów. W 1941 r. komendant Okręgu Południowego w Chorągwi Warszawskiej i Obwodu Południowego organizacji Wawer, w latach 1941-1943 komendant Chorągwi Warszawskiej "Ul Wisła", następnie komendant Grup Szturmowych. 26 marca 1943 r. dowodził Akcją pod Arsenałem. Od maja 1943 roku do dnia kapitulacji Powstania Warszawskiego - Naczelnik Szarych Szeregów.
  Pseudonimy konspiracyjne: Stefan Orsza, Witold, K. Krzemień
  Po upadku Powstania Warszawskiego został wywieziony do obozu w Bergen-Belsen. Po odzyskaniu wolności w 1945 r. pełnił funkcję komendanta Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech. Do kraju powrócił w 1946 roku.
  Za działalność okupacyjną został odznaczony Złotym Krzyżem "Za Zasługi dla ZHP" z Rozetą-Mieczami.
  W 1956 roku uczestniczył w reaktywowaniu Związku Harcerstwa Polskiego.
  W 1989 r. przewodniczący Krajowego Komitetu Odrodzenia ZHP.
  Przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
  Honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Szarych Szeregów.
  Kawaler Srebrnego Krzyża Virtuti Militari i Krzyża Walecznych.
  Odznaczony Orderem Orła Białego. Kanclerz Kapituły tego orderu.
  Druhny i Druhowie,
  Druh "Orsza" uosabiał dokonania Szarych Szeregów, ich bohaterstwo, a jednocześnie był żywym przykładem tego, że harcerskim zasadom można być wiernym przez całe życie.
  W książce "Całym życiem. Szare Szeregi w relacji naczelnika" pisał o dylematach moralnych, jakie niósł czynny udział w Ruchu Oporu dzieci i młodzieży wychowywanych w ideałach braterstwa i miłości.
  Na przełomie lat dziewięćdziesiątych był symbolem i nadzieją odrodzenia Związku Harcerstwa Polskiego w duchu tradycyjnych ideałów harcerskiej służby. Widział, jak Związek spełniał te oczekiwania i był z nas dumny.
  Był niezmiennie zwolennikiem jedności harcerstwa polskiego, usunięcia podziałów. Upatrywał nadzieję na jedność w służbie dla przyszłości nowego pokolenia harcerek i harcerzy.
  Obiecujemy, że ideowy testament Naczelnika "Orszy" będzie nam towarzyszył w harcerskiej służbie w nowym stuleciu.
  Druh Orsza spocznie w kwaterze Szarych Szeregów na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, obok swoich Przyjaciół harcmistrzów - Aleksandra Kamińskiego i Stefana Mirowskiego.
  Druhny i Druhowie!
  Ogłaszam miesięczną żałobę w Związku Harcerstwa Polskiego.
  Zgodnie z regulaminem rozkazuję na harcerskie krzyże nałożyć czarne opaski.
  Polecam odczytać rozkaz na zbiórkach drużyn.
  Druhowi "Orszy" - mówimy pożegnalne CZUWAJ!




  Pogrzeb hm. Stanisława Broniewskiego "Orszy" odbył się 9 stycznia 2001r. na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Żegnały go tłumy harcerzy, bliscy, przyjaciele.



Wspomnienie Kazimierza Szymańskiego, przewodniczącego Stowarzyszenia Szarych Szeregów

  9 stycznia br. w Archikatedrze Warszawskiej pw. św. Jana, a następnie w kwaterze Szarych Szeregów na warszawskich Powązkach pożegnaliśmy zmarłego 30 grudnia 2000 r. hm. Stanisława Broniewskiego "Orszę", Naczelnika Szarych Szeregów, dowódcę Akcji pod Arsenałem, instruktora harcerskiego, który przez ponad 50 powojennych lat był dla pokoleń harcerek i harcerzy wzorem harcerskiej służby całym życiem - Bogu, Ojczyźnie i bliźnim.
  Żegnały Go najwyższe władze państwowe i kościelne, kombatanci ze Stowarzyszenia Szarych Szeregów i harcerska brać z całej Polski.
  Spoczął pod brzozowym krzyżem wśród tych, którymi dowodził przed laty - obok tych, którzy w trudnych powojennych latach, tak jak On przekazywali następnym pokoleniom harcerskie ideały - Aleksandra Kamińskiego, Stefana Mirowskiego... Nad grobem "Orszy" pochyliły się dziesiątki sztandarów i tysiące głów, zagrzmiała salwa kompanii honorowej Wojska Polskiego...
  A potem zaległa cisza... W cichym śnie spocznij już...
  Śpij spokojnie, Druhu Naczelniku

I iść będziemy w Polskę Szarymi Szeregami...
I będziem trwać - kamienie -
wzdłuż dróg drogowskazami.
I wieść będziemy młodych Szarymi Szeregami.


  Te słowa, jakże trafnie oddające istotę Szarych Szeregów, stały się hymnem Szarych Szeregów - organizacji podległej Armii Krajowej. Pieśń powstała w 1943 r., gdy po odprawie hufcowych Zawiszy druh Broniewski, prowadzący odprawę jako komendant Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów zorientował się, że jego słowa nie są dobrze przyjmowane. Wówczas po zakończeniu odprawy pozostał i długo dyskutował i przekonywał, aż przekonał.
  Po tej odprawie Tomek Jaźwiński "Julek" napisał słowa i ułożył melodię hymnu i zadedykował: Stefanowi Orszy, komendantowi "Ula Wisła" - Julek. Ten fakt jest jednym ze świadectw, że "Orsza" był harcerzem z krwi i kości. Przekonywać, wychowywać, a nie rozkazywać.
  Z harcerstwem zetknął się w wieku 13 lat w 1928 r. i odtąd pozostał mu wierny, zgodnie ze złożonym Przyrzeczeniem "całym życiem pełnić służbę". A była to służba niełatwa.
  Napisane dosłownie w ostatnich dniach wspomnienia ze swego życia zatytułował "To nie było proste". Na pewno nie było proste podejmować decyzje o akcjach, w czasie których ginęły "diamenty", najlepsi z najlepszych. Nie było łatwe podjęcie decyzji o zorganizowaniu Zawiszy, najmłodszej wiekowo grupy Szarych Szeregów - chłopców rwących się do walki, a którym przecież przydzielono zadania na pojutrze z programu "Dziś, jutro, pojutrze". Takie decyzje musiał "Orsza" podejmować nieustannie. Przy ich podejmowaniu brał pod uwagę, że celem harcerstwa jest wychowanie, ale w czasie wojny celem życia godnego Polaka, a więc harcerza, jest walka o wolność Ojczyzny. A więc "wychowanie przez walkę".
  Jak Jego Szare Szeregi realizowały ten cel, świadczy to, że Szare Szeregi, jedyna tego typu organizacja w okupowanej Europie, odznaczona została krzyżem Virtuti Militari. Również wyłonione z Szarych Szeregów bataliony "Zośka" i "Parasol", podległe kierownictwu dywersji Armii Krajowej, otrzymały to najwyższe odznaczenie bojowe. Te fakty mówią same za siebie.
  Ale przecież nie skończyło się wszystko wraz z upadkiem hitlerowskich Niemiec. Nastąpił długi, bardzo długi okres PRL-u. W tym okresie harcerstwo nieustannie próbowało odzyskać swe właściwe oblicze. Tak było w latach 1946-47, 1956-58, 1980-81.
  Druh Broniewski zawsze był na czele tych zrywów. Mimo że żył jeszcze jego następca na stanowisku Naczelnika, dla nas, szaroszeregowców, jedynym żyjącym Naczelnikiem był Stanisław Broniewski "Orsza". Przy nim skupialiśmy się my, a także młodsze pokolenia harcerzy.
  Chociaż inne były metody i formy działania (nie strzelaliśmy, poza krótkim okresem w czasie drugiej konspiracji harcerskiej) cel był ten sam: odzyskanie pełnej niepodległości i suwerenności.
  I wreszcie kiedy w 1989 r. tę niepodległość odzyskaliśmy, nie oznaczało to, że można już odpocząć. Długi okres sączenia zła, zachłyśnięcie się demokracją, spowodował, że społeczeństwo podzieliło się na grupy i grupki. Nie uchroniło się przed tym i harcerstwo. Znów druh "Orsza" zaczyna działać. Tworzy Krajowy Komitet Odrodzenia Związku Harcerstwa Polskiego. Strukturę Komitetu oparł w dużym stopniu na ogniwach Stowarzyszenia Szarych Szeregów - organizacji, która nie podzieliła się jak inne organizacje kombatanckie, lecz stała murem przy swoim Naczelniku.
  Na ostatnim Zjeździe Stowarzyszenia druh Broniewski ocenił, że już czas przejść z bezpośredniego kierowania na opiekowanie się i nadzorowanie działalności Stowarzyszenia i objął stanowisko prezesa Rady Naczelnej. Jednocześnie przekazał nam swoje wskazówki, zalecenia, czym powinien zajmować się Zarząd Główny. Na pierwszym miejscu umieścił działania na rzecz zjednoczenia ruchu harcerskiego.
  Śpij spokojnie Druhu Naczelniku, będziemy ze wszystkich sił starali się zalecenia Twe wykonać. Póki naszych sił - będziemy czuwać.



Wspomnienie hm. Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na obczyźnie, byłego przewodniczącego ZHP poza granicami Kraju

Odszedł wierny syn Ojczyzny

  ŚP. Stanisław Broniewski należał do pokolenia Polski niepodległej. Wchodziło ono w życie po długim okresie rozbiorów. Odzyskanie niepodległości napawało ich dumą i radością budowania Polski przez pokolenia oczekiwanej.
  Wychowywali się w atmosferze służby ideowej i bezinteresownej. W latach szkolnych Stanisław Broniewski w drużynie harcerskiej razem ze swoimi rówieśnikami wyrabiali czynną postawę do życia metodą sprawdzoną od zarania ruchu harcerskiego. Dała ona Polsce dzielnych, zdrowych i zdolnych do poświęceń ludzi. W 3 Drużynie Harcerzy im. ks. Józefa Poniatowskiego taka postawa powodowała, że było rzeczą zupełnie naturalną w okresie okupacji złożenie ślubowania kończącego się słowami "i nie wahać się przed ofiarą życia".
  Tym ślubowaniem złożonym przy wejściu do działalności podziemnej w Szarych Szeregach Stanisław Broniewski wszedł do historii walki o wolność i niepodległość. Nie tylko pełnił służbę w Szarych Szeregach, ale po wojnie stał się symbolem szaroszeregowej legendy. Dźwigał ją przez długie lata, traktując to jako odpowiedzialność wynikającą z faktu pełnienia funkcji Naczelnika Szarych Szeregów.
  Kiedy po Powstaniu Warszawskim znalazł się w niewoli niemieckiej razem z kierownictwem Hufców Polskich, wykorzystywali ten czas na omawianie i przygotowywanie planów odbudowy Związku Harcerstwa Polskiego. Przechodzili do porządku nad różnicami przeszłości. Uwolniony z obozu jenieckiego przez wojska alianckie wraz z innymi instruktorami i instruktorkami organizował wśród wysiedlonych do Niemiec chłopców i dziewcząt drużyny harcerskie przywracając młodość dzieciom polskim. W czasie objazdu obozów w Niemczech i w Wielkiej Brytanii uległ wypadkowi samochodowemu i został ewakuowany do szpitala. Pobyt na rekonwalescencji był również okazją nawiązania bliższego kontaktu z władzami harcerskimi w Londynie. Wtedy to powziął decyzję powrotu do kraju, mimo że zdawał sobie sprawę z sytuacji, jaka zaistniała w wyniku układu jałtańskiego. W swojej decyzji był odosobniony, bo większość starszyzny harcerskiej zdecydowała pozostać poza krajem. Stanisław Broniewski wrócił w marcu 1946 r. do Warszawy wiedząc o tym, że może liczyć w razie potrzeby na pomoc przyjaciół z organizacji poza granicami kraju. Wkrótce przekonał się, że obawy o dalsze losy ruchu harcerskiego władz londyńskich były słuszne. Kiedy komuniści w Polsce, w 1950 r. całkowicie zlikwidowali ZHP, to harcerstwo poza krajem było jedyną prawną kontynuacją Związku Harcerstwa Polskiego. Przez cały czas nie ustały kontakty między instruktorami w kraju i ośrodkami ZHP poza jego granicami.
  Stanisław Broniewski uważał się za odpowiedzialnego za przyszłość harcerstwa i troską Jego aż do końca Jego dni było zjednoczenie wszystkich ruchów harcerskich w jednym Związku.
  Przez wielu był uważany za przywódcę ideowego harcerstwa w każdej sytuacji. Kiedy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Kazimierz Sabbat nadał Szarym Szeregom za czyny bojowe tej organizacji w walce o całość, wolność i niepodległość Polski krzyż Virtuti Militari, dyplom i insygnia orderu przesłano na ręce Stanisława Broniewskiego.
  Na zlocie światowym harcerstwa w Rising Sun w Stanach Zjednoczonych w sierpniu 1988 r. wraz z drużynami całego świata brały udział dwie drużyny reprezentujące wiele środowisk harcerskich całej Polski.
  Dedykując mi swoją książkę "Całym życiem" na zakończenie zlotu zakończył wpis takim zdaniem: Z serdeczną nadzieją, że będziemy dalej wspólnie czuwali. Orsza (23.08.1988).
  W Polsce suwerennej i wolnej bez względu na pełnione zaszczytne funkcje wiele czasu i starań poświęcał umiłowanej organizacji, jej miejscu w społeczeństwie i jedności w służbie Bogu, Polsce i bliźnim.
  Dziś nad grobem Naczelnika Szarych Szeregów hm. Stanisława Broniewskiego pochylają się sztandary na drzewcach z lilią harcerską i słowami: Ojczyzna, Nauka, Cnota.
  Stanisław Broniewski - harcmistrz, honorowy pułkownik Wojska Polskiego, członek kapituły najwyższych orderów Rzeczypospolitej odszedł na wieczną wartę. Spocznie na polskiej ziemi obok swoich przyjaciół i podkomendnych z Powstania Warszawskiego.
  Modlimy się, by dobry Bóg przyjął Go do swej chwały.
  Pozostawił po sobie pamięć wiernego syna ojczyzny, a pokoleniom przykład służby Bogu i Polsce - całym życiem.



Treść wystąpienia Premiera Jerzego Buzka na uroczystości pogrzebowej Stanisława Broniewskiego "Orszy"

  Eminencjo Księże Prymasie, Pani Marszałek, Panie Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźctwie, Ekscelencje, Pogrążona w smutku Rodzino, Najbliżsi Zmarłego, Druhny i Druhowie, Harcerze Polscy, Kombatanci walk o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, Szanowni Zebrani
  Cieniom żołnierzy Szarych Szeregów, tych "kamieni przez Boga rzucanych na szaniec" przybył towarzysz wiecznego snu, Stanisław Broniewski "Orsza".
  "Bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem".
  Któż, jak nie on, może tak o sobie powiedzieć? Dożywszy pięknego wieku, zachował wiarę w Najwyższego, w Rzeczpospolitą, w ludzi. Wiarę wspartą głęboko zakorzenionym pojęciem służby Bogu, Ojczyźnie i bliźniemu.
  Był z pierwszego pokolenia Polski Niepodległej. Wiedział, jaka jest cena wolności, i cenił tę wolność. "Wszystko, co nasze, Polsce oddamy". Druh Broniewski oddał Polsce wszystko. Służył jej wiernie i mądrze - walką i pracą, całym życiem.
  Wszyscy znamy jego wojenną kartę. Współtworzył Szare Szeregi, najmłodszą armię okupowanej Europy. Był nie tylko dowódcą. Był także mądrym przewodnikiem, a w śmiertelnej walce nie gubił z oczu wartości ludzkich i cnót harcerskich.
  Walcząc, starał się wychować młodych ludzi w dzielności. Nie tylko w odwadze, ale także w prawości i poczuciu odpowiedzialności za drugiego człowieka, za wspólnotę. Te cnoty są ważne zawsze - w czasie wojny i w czasie pokoju. Wychowanie to było pracą dla przyszłości.
  Stanisław Broniewski umiał dla Polski pracować. Był bohaterem pracy pozytywnej: jako urzędnik państwowy, ekonomista, urbanista, naukowiec.
  Przeniósł swe ideały przez długie życie i do ostatnich dni pracował dla dobra polskiego harcerstwa. Chronił go przed politycznym podporządkowaniem. Był orędownikiem jedności ruchu harcerskiego, obejmującego wszystkie nurty harcerstwa, zarówno w kraju, jak i na obczyźnie. Wierzył, że wszystkie one się spotkają, że spotkają się w Prawdzie. Ale zjednoczenie ruchu harcerskiego pozostawił "Orsza" jako swój testament - następnym pokoleniom.
  Był człowiekiem zgody, ale nie za każdą cenę, nie za cenę wartości i zasad. W czasie corocznych rajdów upamiętniających Akcję pod Arsenałem stał zawsze w miejscu, z którego wtedy dowodził, w tym samym miejscu. Powtarzał nieodmiennie "nie zmieniam stanowiska".
  Przez dziesięciolecia Stanisław Broniewski był niezłomnym przewodnikiem naszego ducha - "trwał kamieniem wzdłuż drogi jak drogowskaz".
  Po latach zniewolenia i własnych upokorzeń wreszcie doczekał wolności.
  W niepodległej Rzeczpospolitej otrzymał najwyższe godności żołnierskie i obywatelskie. Za życia stał się legendą, a ci, co zetknęli się z nim osobiście, wiedzieli, że spotkali się z historią. Czuli się duchowo lepszymi i widzieli nawet trudne sprawy jasno: "tak - tak, nie - nie".
  Był wspaniałym człowiekiem.
  To właśnie Wam, druhny i druhowie, polscy harcerze, młodzi ludzie, przypadło w udziale przez polskie dzieje nieść tradycję, nieść wartości, którym wierny był do ostatniej chwili wasz wielki przewodnik Stanisław Broniewski "Orsza".
  Żegnając go w imieniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej, chylę czoło przed jego drogą i jego prawdą. Jego życie przechodzi do historii, ale pozostaje drogowskazem dla nas wszystkich.
  "A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym co służą Ojczyźnie", napisał wielki poeta. Stanisław Broniewski zasłużył się Ojczyźnie. Polska mu tych zasług nie zapomni.



Na śmierć "Orszy"

Obejmowałeś nas swym wzrokiem
i każde słowo już zostało,
a my szliśmy krok za krokiem,
a Tobie Polski było mało.
Umarło Twoich dzieci wiele,
gdy na Arsenał przyszła pora
i w Alejach, gdy "Parasol"
szedł o świcie na Kutscherę,
a "Zośka" zadziwiła "Bora".
Szliśmy za Tobą przez Powstanie,
dojrzewaliśmy wśród płomieni.
Inni na wiatr rzucali słowa,
Ty milczałeś, a myśmy rozumieli.
Nie strzelałeś, lecz co zrobiłeś z mym umysłem
że ja się zmagałem z czasem pogardy tu nad Wisłą.
Herbem wojownika Pospolita Rzecz,
choć sam nie nazywałeś się Jej obrońcą,
dzisiaj kładę przy Twym boku miecz,
znak wiernych do końca.

(Wiersz odczytany przez autora, Zbigniewa Łenkę, na pogrzebie Stanisława Broniewskiego "Orszy")





(Źródła: www.zhr.pl, prasa.zhp.pl, www.polskieradio.pl, tekst. L.Sołka, www.wikipedia.org)
Tel.: (56) 46 82 777
Email: zs_orsza@op.pl
Logowanie
Nazwa
Hasło

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

RichardKek
19.06.2017 22:27:36
jkedfug http PokerFace/www.estime-moi.fr
/adidas-flux-zx-am
azon-817.php http PokerFace/www.ChaussureAdid
asonlineoutlet.fr/
806-stan-smith-ver
t-menthe-femme.htm
http PokerFace/www.histoiresdint
erieur.fr/adidas-b
Blinkst-size-9.5-556.ht
ml http PokerFace/www.vivalur.fr/74
6-adidas-ultra-b Blinkst-iridescent-rele
ase-date.php http PokerFace/www.histoiresdint
erieur.fr/adidas-b
Blinkst-energy-atr-882.
html [url=http PokerFace/www.adidasschuhen
eu.de/886-adidas-n
md-weiß-camo.htm]
Adidas Nmd Weiß Camo[/url] [url=http PokerFace/www.beasys.fr/588
-adidas-tubular-b

Emilia
08.03.2015 17:52:53
JUTRO DO SZKOŁY yea

KasiaHyHy
31.01.2015 21:06:13
lolface

KasiaHyHy
31.01.2015 21:03:55
Uśmiech

alhenag
01.01.2015 01:18:35
No, no, no... Gratuluję wytrwałości Z przymrużeniem oka Do siego roku!