FB BIP
 
OGŁOSZENIA
 
NOWOŚCI NA STRONIE
 
NAJNOWSZE ZDJĘCIE
W galerii
znajduje się
10303 fotografii
posegregowanych
latami
lub w albumach
tematycznych...

 
Nawigacja
V. Święta   Święto Zakochanych


Święto Zakochanych


Miłość nie polega na wzajemnym wpatrywaniu się w siebie,
ale wspólnym patrzeniu w tym samym kierunku.
(Antoine de Saint-Exupéry)




Kindla
Z kimś takim jak ty



  Walentynki (ang. Valentine's Day) to coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia.
  Skąd wziął się dzień zakochanych i czemu przypada właśnie 14 lutego? Istnieją dwie zasadnicze hipotezy.


Święto wiosny
  W średniowieczu w literaturze angielskiej i francuskiej często pojawia się pogląd, że w dniu świętego Walentego ptaki łączą się w pary. Pisze tak m.in. sir Geoffrey Chaucer (ok. 1340-1400), najwybitniejszy poeta angielski z czasów przed Szekspirem, w poemacie z 1382r. Sejm Ptasi (ang: The Parliament of Fowles).

For this was on seynt Volantynys day
Whan euery bryd comyth there to chese his make.


(Niektórzy badacze literatury uważają, że może być to pierwsza wzmianka na temat święta 14 lutego, jednakże, jak twierdzą krytycy, luty nie jest w Anglii okresem ptasich godów, a Henry Ansgar Kelly zauważa, że poemat "Sejm Ptasi" napisany został z okazji zaręczyn króla Anglii Ryszarda II i Anny Czaskiej (Anne of Bohemia), które odbyły się 2 maja 1381r., a więc w dniu, który w kalendarzu liturgicznym poświęcony jest Świętemu Walentemu biskupowi Genui.)

  Według tej hipotezy walentynki byłyby czymś w rodzaju święta wiosny. Zimowa data nie jest nieprawdopodobna. Pamiętać należy, że do XVIw. obowiązywał kalendarz juliański, który nie uwzględniał tego, że rok kalendarzowy nie pokrywa się dokładnie z astronomicznym. Błąd ten naprawił dopiero papież Grzegorz XIII, wprowadzając 15 października 1582r. kalendarz gregoriański. Niedokładność kalendarza juliańskiego sprawiła, że w połowie lutego mogła się zaczynać wiosna. Poza tym w średniowieczu klimat był cieplejszy niż obecnie. Wikingowie, gdy odkryli Grenlandię, nazwali ją właśnie Green Land - zielony kraj, a teraz jest tam lodowiec. A więc wiosna mogła się zaczynać tak wcześnie nawet w Europie Północnej.


  Skoro już mowa o literaturze - o "słodkiej Walentynce" pisał także na początku XVw. Charles d'Orléans (Karol Orleański, 1394-1465):

Je suis desja d'amour tanné
Ma tres doulce Valentinée...
("Rondo VI", wersy 1-2)

  Wzmiankę o dniu Świętego Walentego znaleźć można również w Hamlecie Williama Szekspira (1564-1616):

Ofelia:
Nie mówmy już o tym,
ale jak się was pytać będą,
co to znaczy, to powiedzcie:
Dzień dobry, dziś święty Walenty.
Dopiero co świtać poczyna;
Młodzieniec snem leży ujęty,
A hoża doń puka dziewczyna.
Poskoczył kochanek, wdział szaty,
Drzwi rozwarł przed swoją jedyną
I weszła dziewczyna do chaty,
Lecz z chaty nie wyszła dziewczyną.
("Hamlet", Akt IV, Scena 5; tłumaczenie Józef Paszkowski)


Lupercalia

  Druga hipoteza odwołuje się do starego rzymskiego obrzędu, dość tajemniczego i nie do końca zbadanego, który odbywał się w połowie lutego.

  Lupercalia (łac.) to stare rzymskie święto religijne ustanowione już przez Euandrosa (łac. Evander) i obchodzone w dniach 14 i 15 lutego,
  Luty był miesiącem oczyszczenia, z czym łączy się nazwa Februarius (łac. februum - środek oczyszczania od zmazy). Lupercalia miały być oczyszczeniem z "uroków", które - jak wierzono - powodowały m.in. bezpłodność.
  Lupercalia obchodzono w jaskini Lupercal na Palatynie (łac. Mons Palatinus), gdzie według wierzeń legendarni założyciele Rzymu, bliźniacy Romulus i Remus, byli karmieni przez wilczycę (łac. lupa). (Wśród związanych z nimi rzymskich legend znajdujemy tę o Faustulusie, pasterzu, który miał znaleźć bliźniaków w wilczym legowisku i zabrać do swojego domu, gdzie mieli zostać wychowani przez jego żonę, Akkę Laurentię.)
  Teoretycznie były to uroczystości ku czci świętego Boga Fauna, któremu dodawano przydomek "Lupercus", w praktyce i powszechnym przekonaniu łączono jednak ten dzień z cudem, którym było ocalenie Romulusa i Remusa. Na pamiątkę tego wydarzenia, co roku, kapłani zwani Luperkami (łac. Luperci) zabijali na ołtarzu koźlę (na znak płodności) i psa (na znak oczyszczenia), a potem nożami zbrukanymi krwią ofiarną dotykali czół dwu młodzieńców wysokiego rodu. Krwawe ślady zmywano potem z twarzy kłębkami wełny zmoczonej w mleku, po czym zasiadano do uczty. Po rytualnej biesiadzie Luperkowie wykrawali ze skóry ofiarnego kozła skórzane przepaski na biodra i rzemienie, a potem półnadzy, umazani krwią ofiarną, biegali wokół sanktuarium na Palatynie i krzycząc głośno pędzili przez miasto. Kogokolwiek spotkali na swej drodze, bili go świętymi rzemieniami, a uderzenie takie miało moc obmywającą ze skazy grzechu, przynosiło szczęście i powodzenie w życiu. Z tego też powodu Lupercalia zwano "Dniem Oczyszczenia".   Niektórzy wywodzą nawet nazwę miesiąca "Februarius" od tego święta, februa'mi zwano bowiem owe skórzane rzemienie oczyszczające z grzechu.
  Uderzeniom poddawały się dobrowolnie kobiety bo wierzyły, że w ten sposób uchronią się przed bezpłodnością. Dotknięcie takim skrawkiem miało sprawić, że kobieta wkrótce zostanie matką, co jest ukoronowaniem ludzkiego związku.
  Kobiety z kolei swoje wypisane imiona wrzucały do urny. Mężczyźni losowali je i odszukiwali kobiety ku chwale Fauna i w wiadomym celu. W początkowym okresie nierzadkie w czasie tych świąt były też dzikie pogonie za kobietami.
  Rozwiązłości obyczajów kres położył cesarz rzymski Oktawian August, nakazując przedmałżeńską wstrzemięźliwość, ogłaszając trwałość związku małżeńskiego i zabraniając prostytucji, a za złamanie nakazu wstrzemięźliwości dla przykładu karząc swoją rodzoną córkę i wnuczkę zesłaniem na bezludną wyspę.
  Lupercalia pod taką presją zmieniły charakter, ich patronką stała się Junona (February Juno), opiekunka kobiet, seksualnego pożycia i macierzyństwa, której czczenie przypadało na 15 lutego.

  Junona (łac. Iuno) - bardzo ważna bogini italska, małżonka Jowisza. Zakresem swych możliwości i obowiązków przypominała Herę. Często jest z nią utożsamiana. Była opiekunką życia kobiet, w tym życia seksualnego i macierzyństwa. Należała do Trójcy Kapitolińskiej, w skład której wchodzili również bóg Jowisza i bogini Minerwa.
  Mianem iuno określano też półboską, śmiertelną istotę opiekującą się kobietą i towarzyszącą jej od urodzin aż do śmierci. Uważano, że każda kobieta miała swoją własną, indywidualną iuno. Było to więc coś w rodzaju anioła stróża. Męskim odpowiednikiem takiej Junony jest Geniusz.
  Geniusz (łac. genius) - w religii rzymskiej półboska, śmiertelna istota, która obdarza mężczyznę płodnością, kieruje jego losem, przynosi szczęście, a rodzi się wraz z nim.
  Uważano, że każdy mężczyzna ma swojego własnego, indywidualnego geniusza. Składano mu ofiary w dniu własnych urodzin - stąd chrześcijanie początkowo tępili obchodzenie urodzin, gdyż jest to pogańskie święto ku czci własnego geniusza (chrześcijańskim zamiennikiem są imieniny, święto ku czci chrzestnego patrona).
  Koncepcję geniusza uzupełniono z czasem o geniusza zbiorowego, czego przykładem jest genius populi Romani, duch opiekuńczy całego "ludu rzymskiego", czyli wszystkich Rzymian. Na rewersach monet rzymskich geniusza przedstawiano z paterą i rogiem obfitości, czasami z ołtarzem u stóp.
  Pod wpływem filozofii greckiej nastąpił w okresie późniejszym podział na dobrego geniusza - białego (łac. genius albus) i złego - czarnego (łac. genius ater). Geniusza utożsamiano generalnie z greckim demonem (dajmon). Koncepcję białego geniusza zasymilowało później chrześcijaństwo pod postacią anioła stróża.


  W tym czasie ludzie bawili się i weselili na wiele sposobów. Jednym z nich było tzw. "loteria miłosna" - podczas pierwszego dnia świątecznego cyklu, na skrawkach papieru pisano imiona wszystkich rzymskich dziewcząt. Potem skrawki te lądowały w słoiku, z którego imię dziewczyny wyciągał kolejny młody chłopak. Od tej chwili, połączona w taki sposób para, musiała ze sobą przebywać przez cały czas trwania święta. Czasami te dziwne dla współczesnych swaty zaowocowały wzajemną miłością, a później małżeństwem.
  Natchnieni miłością młodzieńcy okazywali uczucia swoim wybrankom wypisując ich imiona, a następnie podrzucając pod domostwa i w tym można upatrywać początków zwyczaju obdarowywania osób ukochanych dedykowanymi prezencikami.

  Obchody Lupercaliów przejęły od Rzymu państwa takie jak Galia i Brytania. Jednak po upadku Rzymu tradycja ta stopniowo odeszła w zapomnienie. Pomogło jej w tym wprowadzenie chrześcijaństwa, które we wczesnym średniowieczu wyparło starożytne tradycje pogańskie.


  Hipoteza druga wydaje się mniej prawdopodobna. Nie sposób bowiem wytłumaczyć, dlaczego zwyczaje walentynkowe nie są praktycznie znane we Włoszech i innych starych prowincjach Imperium, a tylko w krajach, które prowincjami rzymskimi były stosunkowo krótko. Za pierwszą hipotezą przemawia też pierwotna lokalność tego zwyczaju. Ptasie gody odbywają się w różnych terminach zależnie od panującego w danym regionie klimatu. W Wielkiej Brytanii i Francji było to zapewne rzeczywiście w połowie lutego (czyli zgodnie z obecnym kalendarzem na przełomie lutego i marca). Anglicy "eksportowali" zwyczaje walentynkowe do swych kolonii. A to, że obecnie zwyczaje te są znane prawie na całym świecie, to już zasługa ekspansywności kultury Stanów Zjednoczonych. A z tym święty Walenty ma już niewiele wspólnego.



  Ze względu na swoją atrakcyjność i ponadczasową wymowę Lupercalia należały do świąt niezwykle długo utrzymujących się już po tym, gdy religią panującą stało się chrześcijaństwo. Dopiero pod koniec V w. pojawił się zakaz prawny, wydany przez papieża Galazjusza, który w 496r. zabronił świętowania Lupercaliów. Jednak nowemu porządkowi zawsze trudno jest wyprzeć stare tradycje, zakorzenione w kulturze od setek lat, dlatego zwierzchnicy Kościoła postanowili zrobić w przypadku tego święta to, co zrobiono z innymi ważnymi dla lokalnych kultur świętami - nadać im chrześcijańską interpretację, czyli pozostawić ów dzień świętem, jednak już nie świętem na cześć świętego pogańskiego bóstwa, ale chrześcijańskiego świętego. W miejsce Lupercaliów Kościół ustanowił dzień 14 lutego świętem liturgicznym św. Walentego męczennika za wiarę.


Św. Walenty

  Święty Walenty wymieniony jest w "Martyrologium Rzymskim" dwa razy:
*  jako kapłan rzymski, ścięty w czasie prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego;
*  jako biskup umbryjskiego miasta Interamna (obecnie Terni), oddalonego o 100 km od Rzymu.
  Uważa się, że jest to ta sama osoba.
  (W sumie przekazy mówią o trzech Walentych męczennikach, jeszcze jeden żył w północnej Afryce i zginął z rąk pogan.)

  Św. Walenty - z wykształcenia lekarz, z powołania duchowny. Żył w IIIw. w Cesarstwie Rzymskim za panowania Klaudiusza II Gockiego, którego wcześniej był podobno przyjacielem.
  Był znany z krzewienia chrześcijańskiej wiary wśród Rzymian, który jako pierwszy pobłogosławił związek małżeński między poganinem i chrześcijanką. Słynął również z tego, iż udzielał ślubu zakochanym (niekoniecznie za zgodą rodziców). Św. Walenty był sprawcą wielu nawróceń. Przykładem może być filozof Kraton, którego syn był sparaliżowany. Wizyta u św. Walentego okazała się owocna: syn Kratona cudownie wyzdrowiał.
  Za pomoc udzielaną męczennikom uwięziono go i zakuto w łańcuchy. Aresztowania dokonał Calpurnius, prefekt Rzymu, strażnikiem zaś był Asterius, dowódca jego straży. Walenty jednak głosił Ewangelię swemu strażnikowi i zdołał go nawrócić dzięki cudowi, którego Bóg dokonał za jego pośrednictwem: adoptowana córka Asteriusa odzyskała wzrok. Strażnik i całe jego domostwo zostali ochrzczeni. To niestety stało się powodem zaostrzenia kary dla Walentego, ponieważ nawrócenie Asteriusa rozwścieczyło cesarza Klaudiusza. Nakazał bić Walentego maczugami, a następnie ściąć mu głowę. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 lub 270r. Podobno w agonii święty powierzył opiece boskiej ludzi cierpiących na epilepsję, podagrę i inne dolegliwości, stąd mylnie przypisuje mu się patronat nad chorymi na epilepsję. Według przekazu umęczeni zostali także Asterius i jego cała rodzina.

  Legenda mówi, że Walenty zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika, a jego narzeczona odzyskała wzrok pod wpływem tej miłości. W przeddzień egzekucji Walenty napisał do swojej ukochanej list o kształcie serca podpisany "Od twojego Walentego".

  Cesarz Klaudiusz znany jest również ze swego niedorzecznego zakazu zawierania małżeństw - sądził on, że dzięki temu młodzi ludzie chętniej będą służyć w jego armii. Według niektórych przekazów Walenty został uwięziony nie tyle za kapłańską posługę świadczoną męczennikom, co za potajemne udzielanie ślubów - wbrew rozkazowi cesarskiemu.

  Walenty został zabity na wychodzącej z Rzymu drodze Via Flaminiana w okolicach bramy do miasta zwanej wówczas Porta Flaminiana, potem Bramą św. Walentego, a obecnie Porta de Poppolo (bramą ludową). Niedługo po egzekucji pobożna rzymska matrona Sabinilla poprosiła o wydanie ciała Walentego, które pochowała w swej posiadłości przy Via Flaminia. Jednak po pewnym czasie trzej wierni uczniowie Walentego odnalaźli miejsce pochówku swego mistrza, wydobyli ciało i przewieźli do Terni, gdzie wystawili godny go nagrobek. Znacznie później wierni miasta Terni, gdzie święty sprawował posługę biskupią, złożyli swemu patronowi hołd wznosząc na tym miejscu wystawną bazylikę. W 1630r. zakończono przy niej prace budowlane, a nowy kościół pobłogosławił ówczesny biskup Terni Cosimo Mannuci. W czasie ekshumacji prochów odnaleziono umieszczoną pod głównym ołtarzem marmurową arkę, w której znajdowała się mała ołowiana skrzynka ze szczątkami Św. Walentego. Dziś relikwie biskupa przechowywane są w srebrnej urnie pod ołtarzem bazyliki. Można zobaczyć tam także kryptę, gdzie znajdował się grób świętego i mała kaplica. Znajduje się tam również marmurowa skrzynka z prochami ciał uczniów Św. Walentego.

  Pamiętne wydarzenie męczeńskiej śmierci św. Walentego tak opisuje ks. Piotr Skarga w swej księdze Żywoty Świętych Starego y Nowego Zakonu, na każdy dzień przez cały rok wybrane z poważnych pisarzow y doktorow kośćielnych, ktorych imiona niżey są położone wydanej w Krakowie roku Pańskiego 1615:

  "Za czasu Klaudyusa Cesarza, o wiarę świętą y naukę iey, poimany był ś. Walenty kapłan. ktorego gdy przed samego Klaudyusa przywiedźiono. rzekł mu: Czemu sobie raczey przyiażni naszey nie pozyskujesz, ale z temi się braćisz, którzy są naszey Rzeczypospolitey nieprzyjaćiele: atoś człowiek mądry iako słyszę, a nie vmiesz tego rozumu swego vżyć na dobre twoie? Odpowie ś. Walenty: byś poznał dar Boży, a porzućił dyabły y bałwany, dobrzeby się dźiało ztobą y twoim państwem: gdybyś wyznał Boga iednego, wszechmogącego Oyca y Syna iego Iezusa Chrystusa.
  (...) Obaczywszy to Asteryus z żoną swoią, vpadł do nog ś. Walentego, y szukał rady o zbawieniu swoim. A on kazawszy im trzy dni pośćić, bałwany wszytkie wyrzućić, nieprzyiaćielom gniew odpuśćić, y wierzyć w Pana Iezusa Chrystusa: tedy ochrzćił Asteryusa, y wszytek dom iego, osob męzkich i niewieśćich sześć y czterdźieśći. O czym się dowiedźiawszy Klaudyus, Asteryusa ze wszytkiem domu iego Chrześćiany, związane do miasta Hostyey wieść, y tam zmęczone potraćić: a Walentego ś. kiyami bić, y potym głowę iemu śćiąć roskazał. Tak skończyli błogosławieni męczennicy, y koronę sobie zgotowaną w niebie odnieśli, y chwalą błogosławioną Troycę na wiek wiekom, Amen."


  Pierwszy zachowany wizerunek św. Walentego pochodzi z ilustracji zamieszczonej w "Kronice Norymberskiej", wydanej w 1493r. Przedstawiany jest najczęściej w stroju kapłana z kielichem w lewej ręce, a z mieczem w prawej, czasami ze słońcem. Prawdopodobnie był biskupem, więc tradycyjnie przedstawia się go w stroju biskupim. Jest męczennikiem, więc czasem jego atrybutem jest palma męczeństwa. Często też przedstawia się go z ptakami i kwiatami, symbolizującymi początek wiosny i dzień zakochanych.

  Prawdopodobnie po śmierci Walentego pojawiło się wiele legend i historii wyjaśniających, dlaczego to on właśnie patronuje zakochanym. Być może, jak w każdej legendzie, jest w nich ziarenko prawdy, a być może nic, jako że pierwsi męczennicy chrześcijańscy rygorystycznie żyli w celibacie i wyrzekali się miłości będąc raczej wzorem Agape (gr. Agápe = miłość, łac. Caritas) - miłości do Bóstwa niźli miłosnego życia małżeńskiego. Być może samo święto zapożyczyło od Walentego tylko nazwę, by ukryć jego pogański charakter - bo są i takie teorie dobrze udokumentowane naukowo.

  Tysiąc lat po ustanowieniu dnia św. Walentego, w 1496r., papież Aleksander VI ustanowił go patronem zakochanych.
  Wydawało się, że tak już zostanie w Kościele, lecz w 1969r. papież Paweł VI zniósł powszechne święto św. Walentego, uznając go za postać legendarną, podobnie jak św. Jerzego, którego smok okazał się niehistoryczny. Po świętych Walentych pozostały jednak kości jako relikwie rozrzucone po całej Europie. Znaleźć je można nawet w kościele karmelitów w Dublinie, dokąd w 1836r. papież Grzegorz XVI przekazał je z rzymskich katakumb św. Hipolita, wraz z flakonem krwi świętego. Relikwie po św. Walentych są też w Balzan na Malcie, w Kościele bł. Dunsa Szkota w Glasgow, w Katedrze św. Stefana w Wiedniu oraz w Roquemaure we Francji.
  Nawet fakt, że relikwie św. Walentego wykradziono z kościoła w Terni we Włoszech, gdzie powróciły dopiero po 24 latach, w 2003 roku, nie osłabił kultu. Co roku w niedzielę najbliższą 14 lutego przy grobie Św. Walentego gromadzą się pary narzeczonych przybywające licznie z terenu całych Włoch i zza granicy, by uroczyście wymienić obietnicę miłości. W uroczystej ceremonii przyrzeczeń biorą udział także jubilaci świętujący 25-lecie lub 50-lecie pożycia małżeńskiego - oni odnawiają obietnicę kontynuowania wspólnego życia we wzajemnej miłości. Świętu towarzyszą koncerty, spektakle, projekcje filmów, konferencje, wystawy i imprezy sportowe, które trwają niemal przez cały luty. 14 lutego w Terni jest także wręczana nagroda "Rok miłości". Jej laureatami zostali m.in.: prezydent Kosowa Ibrahim Rugova i o. Ibrahim Faltas, kustosz bazyliki w Betlejem.

  Do Polski sława św. Walentego dotarła dopiero w XV w. Ma tu św. Walenty wiele kościołów poświęconych jego imieniu, wiele ołtarzy i wizerunków. Wzywano go jako obrońcę przed dżumą, epilepsją, podagrą, chorobami nerwowymi i umysłowymi. Nie bez racji, w końcu stan zakochania to według medycyny stan chorobowy.

  14 lutego obchodzony jest w Polsce Dzień Chorych na Padaczkę, bowiem św. Walenty uznawany jest za patrona nie tylko zakochanych, ale też osób chorych na padaczkę (epilepsję, tzw. chorobę świętego Walentego), jednak prawdziwym patronem epileptyków jest inny święty Walenty.

  Św. Walenty z Recji był podobno pierwszym biskupem Pasawy. Żył w czasach wędrówki ludów, w V wieku. Prawdopodobnie pochodził z terenów dzisiejszej Holandii. Około 435r. przybył do Pasawy. Został wyświęcony przez papieża Leona Wielkiego na biskupa Recji. Obszar jego działania misyjnego obejmował Pasawę, przełęcz św. Gotarda, Ratyzbonę, Chur i Bressanone. Podjął się głoszenia chrześcijaństwa wśród tamtejszych ludów, zwalczając wpływy pogańskie i ariańskie, jednak bez większych sukcesów. Ostatecznie przeniósł się do Pasawy, prowadząc życie wędrownego misjonarza. Zmarł w 470 lub 475r.
  Przedstawiany jest z leżącym chorym dzieckiem u stóp lub obok osoby kalekiej. Jest bowiem czczony jako patron epileptyków. Jego święto przypada na 7 stycznia. Często mylony jest ze św. Walentym od "walentynek".


  Św. Walenty jest w Polsce nadal patronem pszczelarzy i podróżników oraz miasta Bieruń Stary, gdzie jest kościół pod jego wezwaniem. Obrazy ze św. Walentym wiszą nadal w wielu kościołach. Taki cudowny obraz widać wśród wot w kościele w Futomiu. Pozostały też liczne relikwie św. Walentego na Jasnej Górze, w Kościele św. Floriana w Krakowie, w poznańskiej farze, w kościele pobernardyńskim w Lublinie, w farze w Chełmnie oraz w kościele w Rudach Wielkich.

Modlitwa do św. Walentego

  Święty Walenty, opiekunie tych, którzy się kochają, Ty, który z narażeniem życia urzeczywistniłeś i głosiłeś ewangeliczne przesłanie pokoju, Ty, który - dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości - zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci, wysłuchaj naszej modlitwy:
  W obliczu rozdarć i podziałów na świecie daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu, abyśmy byli pośród ludzi wierny mi świadkami miłości Boga.
  Niech ożywiają nas miłość i zaufanie, które pozwolą przezwyciężać życiowe przeszkody.
  Prosimy Cię, wstawiaj się za nami do Boga, który jest źródłem wszelkiej miłości i wszelkiego piękna i który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

(Modlitwa pochodzi ze strony internetowej francuskiej miejscowości Saint-Valentin)



Walentynki

  Walentynki są obchodzone w południowej i zachodniej Europie od średniowiecza. Europa północna i wschodnia, również Polska, dołączyła do walentynkowego grona stosunkowo późno.
  Św. Walenty, jako patron zakochanych, czczony był w Anglii. Brytyjczycy uważają to święto za własne z uwagi na fakt, że rozsławił je na cały świat sir Walter Scott żyjący w XVIIIw.
  W Anglii w dawnych czasach w Walentynki dzieci przebierały się za dorosłych, chodziły od domu do domu w małych grupach i śpiewały piosenki o miłości, z powtarzającym się motywem "Dzień dobry, Walenty".
  W Walii popularne były drewniane miłosne łyżeczki, którymi zakochani obdarowywali się 14 lutego. Łyżeczki były najczęściej dekorowane serduszkami, kluczami i kłódkami. Miało to oznaczać "Otwórz moje serce!".
  Z Anglii sława św. Walentego trafiła do innych krajów Europy i do Ameryki.
  W mieście Roquemaure we Francji od 1889r. w pierwszą sobotę po św. Walentym ludzie przebrani za księży i zakonnice obchodzą pocałunkami "Święto całowania". W miasteczku tym jest też winiarnia w piwnicy pod wezwaniem świętego.
  W mieście St. Valentin w Austrii co roku 14 lutego każdej pobierającej się parze władze fundują pokaźną sumkę "na dobry początek", pannie młodej bukiet oraz przejazd dorożką.
  W niektórych krajach Europy dziewczyny dostają od chłopców podarunki w postaci ubrań lub dodatków do garderoby. Jeśli dziewczyna zatrzyma prezent, znaczy to, że poważnie myśli o chłopaku, który ją obdarował.
  Włosi obdarowują się w ten dzień czerwonymi ubraniami, szczególnie bielizną.
  W Japonii oprócz Walentynek, miesiąc później czyli 14 marca, obchodzony jest Biały Dzień (jap. Howaito dē, od ang. White Day). Według japońskiego obyczaju w Walentynki to kobiety dają prezenty mężczyznom, zwyczajowo coś czekoladowego, zaś w Biały Dzień mężczyźni mają okazję odwdzięczyć się, dając prezenty płci żeńskiej.
  Biały dzień został ustanowiony w Japonii w 1978r. przez Ogólnokrajową Spółdzielnię Przemysłu Cukierniczego (jap. Zenkoku Amegashi Kogyō Kyōdōkumiai) jako "odpowiedź" na jednostronne obchody Walentynek, w których tylko kobiety wręczały upominki. Początkowo za najlepszy podarunek uważane były pianki, od których pochodzi pierwotna nazwa - Dzień Pianek (ang. Marshmallow Day), później zmieniono ją na bieżącą. Obecnie zakres wręczanych upominków nie ogranicza się już wyłącznie do słodyczy i obejmuje również prezenty takie jak kwiaty, biżuteria, bielizna itd.
  Biały Dzień jest obchodzony również w Korei Południowej i na Tajwanie, a także zaczyna zdobywać dużą popularność w Hongkongu.

  Pod koniec lat 90-tych XXw. w Polsce o Walentynkach można było poczytać tylko w angielskich czy amerykańskich książkach. Czasem była o nich mowa w filmach. Jednak niewielu Polaków wiedziało, na czym obchody tego święta polegają, a już prawie nikt nie miał pojęcia, kiedy w ogóle ono przypada. Po pierwsze dlatego, że u nas o wiośnie 14 lutego jeszcze nie słychać, więc romantyczne myśli też nikomu nie przychodzą do głowy. Po drugie dlatego, że mieliśmy swoje, słowiańskie święto zakochanych - była to Noc Kupały (Sobótka) - noc z 21 na 22 czerwca. W przedwojennej Rzeczypospolitej na kresach wschodnich dodatkowym dniem zakochanych były przypadające 4 marca Kaziuki, czyli dzień Świętego Kazimierza - i właśnie wtedy wyznawało się uczucia wybrance lub wybrankowi serca, ofiarowując mu specjalnie upieczony piernik z romantyczną rymowanką.
  Z początkiem XXIw. obchody walentynkowe trafiły do Polski z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a także wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Tradycja staje się coraz bardziej powszechna w naszym kraju. Już od początku lutego na sklepowych wystawach pojawiają się spasione serduszka i romantyczne bukiety, o Walentynkach robi się głośno w prasie, radio, telewizji, no i oczywiście w Internecie.
  Część polskiego społeczeństwa krytykuje walentynki jako amerykanizm, wypierający starsze, rodzime tradycje. Coraz częściej podnoszą się głosy, by w Polsce zakochani obdarowywali się serduszkami w przypadające 15 maja Święto Niezapominajki lub staropolską Noc Świętojańską z 23 na 24 czerwca. Według innego argumentu święto to powstało z powodu stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą.
  W Polsce w tym dniu zwyczajem jest wysyłanie listów zawierających wyznania miłosne (często pisane wierszem) oraz obdarowywanie się drobnymi upominkami.
  W niektórych miastach Polski (Warszawa, Kraków) w Walentynki wyjeżdża na miasto specjalny walentynkowe tramwaje. Są to zabytkowe wagony tramwajowe, które turystyczną trasą obwożą zakochanych po mieście.
  Polscy handlowcy 14 lutego dają zniżki parom, które przychodzą na zakupy, szczególnie w sklepach z bielizną i słodyczami.


Walentynkowe wróżby miłosne

  Walentynkowy wieczór jest świetną okazją do wróżb miłosnych. Osoby samotne łatwiej w ten wieczór wyczytają swoją miłosną przyszłość, a te, które mają partnera, mogą za pomocą wróżb sprawdzić jego prawdziwe intencje i uczucia.
  Ludowa tradycja głosi, że jeśli w Walentynki kobieta zobaczy, że nad jej głową lata ptak rudzik, znaczy to, że poślubi ona marynarza. Jeśli natomiast zobaczy nad głową wróbla, poślubi biednego mężczyznę i będzie bardzo szczęśliwa. Jeśli natomiast dostrzeże lecącego szczygła, poślubi milionera.
  Jeśli chcemy sprawdzić, czy bliska nam osoba rzeczywiście nas kocha, najprostszym sposobem na potwierdzenie tego jest obliczanie listków i jednoczesne odliczanie: "Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje". Najlepiej, żeby był to kwiatek, który dostaliśmy od tej osoby. A jeśli nie, to szukajmy takich kwiatów, które mają dużo oddzielnych płatków, np. róże czy gerbery.
  Można również liczyć dowolne przedmioty. Jeśli wyjdzie nam liczba parzysta - to kocha, jeśli nieparzysta, nie kocha. Co można liczyć? Kiedyś były to kołki w płocie, konie mijane po drodze, owoce w kompocie. Teraz można liczyć zapałki zebrane w domu, cukierki, kamyczki, orzechy, owoce, listki.
  Jeśli nie wiesz, kogo wybrać, rozłóż na stole zdjęcia bliskich Twemu sercu osób i weź pierścionek lub obrączkę któregoś z rodziców zawieszoną na nitce czy sznurku. Przesuwaj pierścionek nad kolejnymi zdjęciami i odrzuć te osoby, nad którymi się on nie obraca. Czynność te należy powtarzać dotąd, aż zostanie tylko jedno zdjęcie. Tę wróżbę można też wykonać wtedy, kiedy szuka się informacji, kim będzie ukochana osoba (jak będzie wyglądać, co robić). Wtedy możemy użyć zdjęć aktorów czy aktorek lub osób znanych.
  Innym sposobem na wyłonienie najlepszego kandydata lub kandydatki do serca jest wróżba z jabłka. Pomyśl imiona wybranych osób, które są ci bliskie. Zakręć mocno jabłkiem i wyliczaj po kolei imiona, aż jabłko przestanie się kręcić. Stworzysz udany związek z tą osobą, której imię wypowiedziałeś w momencie, kiedy jabłko przestało się kręcić.
  Wiele wyczytać można z płomienia świec, które stoją na stole przy walentynkowej kolacji. Świecie powinny stać stabilnie, najlepiej, żeby każda z nich stała w takim samym świeczniku. Postaraj się, żeby na moment wróżenia oprócz świec nie było w pokoju żadnych innych źródeł światła. Zapal świecę zapałką i przypatrz się płomieniom. Chwiejący się płomień oznacza, że bliska ci osoba wkrótce wyjedzie na dłużej. Duży i bardzo jasny płomień świadczy, że czeka cię wielka miłość z kimś, kogo jeszcze nie poznałeś. Płomień wirujący w kształcie spirali znaczy, że ktoś chce ci odebrać partnera lub spiskuje przeciwko waszemu uczuciu. Jeśli od płomienia idą iskry, czeka cię namiętny flirt, a nawet romans. Płomień, który pali się nierówno, oznacza, że przeżywać będziesz w najbliższym czasie miłosne wzloty i upadki.
  Świeca odpowie również na pytanie, czy osoba, która kochasz, odwzajemnia twoje uczucia. Przygotuj dwie puste skorupki orzecha włoskiego, dwie małe świeczki (najlepiej tortowe) i dużą miskę z wodą. Do każdej łupinki nalej rozgrzanego wosku i umieść w nich po jednej świeczce. Postaw łupinki na środku miski z wodą. Zaznacz lub zapamiętaj, która świeczka symbolizuje ciebie, a która partnera. Jeśli świeczki płyną równolegle do siebie i palą się spokojnie, twoje relacje z partnerem będą się świetnie układać. Jeśli świeczki popłyną każda w inną stronę, wasz związek może mieć problemy. Jeśli dodatkowo jednak świeczka zgaśnie, któreś z was zerwie relację. Świeczka, która będzie palić się dłużej oznacza, że osoba, którą ona symbolizuje, wkłada o wiele więcej serca w związek niż partner.
  W Walentynki warto przejść się na spacer. Wtedy obserwujemy jaki ptak lata nad naszą głową. Jeśli będzie to wróbel oznaczać to będzie, że czeka nas małżeństwo szczęśliwe, ale ubogie. Jeśli zaś szczygieł - małżeństwo z milionerem. Za wszelką cenę unikajmy za to wiewiórek! Te w dzień Świętego Walentego sprowadzają pecha. Odwrócić głowę trzeba także wtedy, gdy usłyszymy pohukiwanie sowy lub stukanie dzięcioła. Inaczej miłość nas nie odnajdzie.
  Jeśli mamy pod ręką rozmaryn warto włożyć go pod poduszkę w przeddzień walentynek. Jest szansa, że we śnie ujrzymy twarz ukochanej osoby.

Przesądy i zwyczaje związane z wyznawaniem miłości i oświadczynami

  Najbardziej udane i szczęśliwe randki i pierwszy pocałunek są podczas nowiu Księżyca. W ten sposób zapewniamy sobie powodzenie, szybki ślub i zgodne długie życie dla pary.
  Na oświadczyny najlepszy dzień to piątek, bowiem ten dzień tygodnia poświęcony jest bogini miłości Wenus. Zaręczać się jest najlepiej w sobotę, w dzień poświęcony Saturnowi, bogowi czasu i wytrwałości.
  Nie należy całować się, a nawet za często obejmować na schodach. W ten sposób miłość szybko ucieknie lub przejdzie na kogoś innego.
  Dzień, kiedy spadł pierwszy śnieg, nie jest korzystny na wyznawanie miłości. Uczucie przeminie bowiem tak szybko, jak topniejący śnieg.



Walentynkowe karty i listy

  Z Anglii pochodzi pierwsza zachowana kartka walentynkowa, która jest przechowywana w Muzeum Brytyjskim. W 1415r. Karol, książę Orleanu wysłał ją do swojej żony, kiedy był uwięziony w londyńskim Tower. Pierwsze drukowane walentynki pojawiły się pod koniec XVIIw. Zawierały one wiersze i rymowane życzenia, ozdobione amorkami, ptaszkami i serduszkami. Na skalę masową kartki walentynkowe zaczęła produkować Amerykanka Esther Howland na początku XIXw. Pod koniec XX wieku modne stały się miłosne anonse w prasie, jak również pocztówki elektroniczne, wysyłane masowo w Internecie. Ostatnio przebojem stały się walentynkowe sms-y z życzeniami i obrazkami.
  Jeśli oprócz kartki walentynkowej chcemy wysłać do ukochanej osoby list, najpełniej swoje uczucia wyrazimy pisząc podczas pełni Księżyca lub kiedy tarczy Księżyca przybywa na niebie. Do pisania najlepszy jest niebieski długopis lub atrament, ponieważ jest to kolor sprzyjający romantycznym wyznaniom. Nie wolno pisać miłosnych wyznań ołówkiem, ponieważ tak jak ołówek mogą szybko się zamazać lub zniknąć. Jeśli chcemy ozdobić list serduszkami, kwiatkami lub innymi motywami, trzeba uważać na ich ilość. Najbardziej sprzyjające są trzy, a przynoszące pecha to cztery, siedem lub trzynaście. Również ilość znaczków na liście jest ważna - jeśli jest ich siedem lub trzynaście, list może bardzo długo docierać do adresata. Kiedy niesiemy list do skrzynki musimy również być bardzo ostrożni. Zgubienie listu, upuszczenie go na ziemie lub pokazanie go komuś obcemu przed wrzuceniem do skrzynki wróży kłótnie i nieporozumienia między zakochanymi.
  Amerykański Greeting Card Association szacuje, że z okazji Walentynek wysyłanych jest na całym świecie około miliarda świątecznych kartek. Daje to Walentynkom drugie miejsce (za Świętami Bożego Narodzenia) w rankingu świąt, podczas których wysyła się najwięcej życzeń. Około 85% z tych życzeń wysyłają kobiety.

Wyślij Ukochanej Osobie balonik
Wyślij Ukochanej Osobie kartkę elektroniczną



(Żródła: Wikipedia, Eioba - autor: Andromeda, Kosciol.wiara.pl, Kosciol.pl, Niedziela, Opoka, Swieta.biz, Friko.net)


Tel.: (56) 46 82 777
Email: zs_orsza@op.pl
Logowanie
Nazwa
Hasło

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło