NR 4 - kwiecień 2004r.  
 
  Hej! Witajcie w wiosennym numerze gazetki!

Wszystkim wiernym czytelnikom "Smyka" życzymy na radosne Święta Zmartwychwstania Pańskiego dużo wewnętrznego spokoju, spełnienia marzeń i jak najwięcej powodów do radości.
Redaktorzy gazetki - uczniowie klasy I oraz wychowawczyni Renata Jeziorowska






WIELKANOC

Są takie Święta
Są takie Święta raz do roku,
co budzą życie, budzą czas.
Wszystko rozkwita w słońca blasku
i wielka miłość rośnie w nas.
Miłość do ludzi, do przyrody,
w zielone każdy z wiosną gra.
Już zima poszła spać do morza,
a w naszych sercach radość trwa.






WIOSNA

Skąd się wzięła tradycja topienia Marzanny?
Według ludowych wierzeń obrzęd topienia Marzanny miał przyspieszać odejście zimy i rychło sprowadzić do wsi wiosnę. Nigdyś obrzęd topienia Marzanny odbywał się w czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Słomianą kukłę ubraną w białą koszulę dziewczęta obnosiły po całej wsi. Następnie, wesoło śpiewając, szły nad pobliską rzekę, rozbierały ją, a potem rzucały do wody. Wyprowadzając ze wsi Marzannę, zwaną też Śmiertką lub Śmiercichą, ludzie żegnali zimę - śmierć. Po utopieniu kukły wnoszono do wsi iglastą gałąź przybraną wstążkami. Młodzież chodziła z nią od chaty do chaty, a po zakończeniu uroczystości stroik palono. Był to znak nastania wiosny.
Z czasem dorośli coraz rzadziej brali udział w obrzędach wypędzania zimy i witania wiosny. Obecnie dzieci zamieniły rytuał topienia Marzanny w zabawę, urządzaną 21 marca w Święto Wiosny.






BEZPIECZNY ROWER

Zanim wsiądziesz wiosną na rower, koniecznie przygotuj go najpierw do jazdy:
* wysokość siodełka powinna być tak ustawiona, abyś mógł swobodnie oprzeć piętę na pedale w jego najniższym położeniu;
* prawidłowo ustawiona kierownica zapewnia nieznaczne pochylenie twojego tułowia do przodu;
* przednie białe światło musi oświetlać drogę co najmniej 15 metrów przed rowerem i nie może oślepiać jadących z przeciwka;
* dobrze napompowane ogumienie nie daje się ugiąć więcej niż do jednej trzeciej wysokości opony;
* luz łańcucha w środku rozstawu kół łańcuchowych nie może być większy niż 25-50 milimetrów.

Pamiętaj!
Bezpieczeństwo w ruchu drogowym tak samo zależy od przestrzegania przepisów, jak od sprawności technicznej roweru!

Obowiązkowe wyposażenie roweru to:
* przynajmniej jeden sprawny hamulec,
* dzwonek,
* lampa z białym lub żółtym światłem z przodu,
* lampa z czerwonym światłem i czerwone światełko odblaskowe z tyłu,
* światełka odblaskowe na kołach.






OBIEŻYSMYK

Niezwykłe? - Czy jesteśmy w centrum Europy?
Polska leży w samym centrum Europy. Na południu opiera swoje granice o Karpaty i Sudety, Na północy przylega do Morza bałtyckiego. Środkowa część kraju rozciąga się na terenie Niżu Europejskiego, ciągnącego się od Atlantyku po góry Ural.

Ważne! - Jak duży jest nasz kraj?
Powierzchnia Polski wynosi 312 677 kilometrów kwadratowych. Stanowi to 3% obszaru Europy. Pod względem wielkości nasz kraj zajmuje dziesiąte miejsce na kontynencie, a sześćdziesiąte dziewiąte w świecie. Od największego państwa - Rosji - jest prawie 55 razy mniejszy.

Ciekawe...
Nasi sąsiedzi
Graniczymy z siedmioma państwami. Są to: Niemcy, Czechy, Słowacja, Ukraina, Białoruś, Litwa i Rosja. Najdłuższa granica - z Czechami - wynosi 790 kilometrów, najkrótsza - z Litwą - tylko 103 kilometry.
Gdzie najwyżej?
Najwyższy punkt Polski znajduje się w Tatrach. Są nim Rysy, sięgające 2499 metrów ponad poziom morza.






ZIARNKO MĄDROŚCI

Gdy ludzie Cię nie szanują - zadaj sobie pytanie:
"Czy w jakiś sposób prowokuję ich, żeby mnie tak traktowali?"
Jeśli chcesz, żeby inni zaczęli traktować Cię inaczej, najpierw TY musisz się zmienić.








GŁOŚNO CZYTAM - MARYSIA P.

"O czym dzwonił skowronek?"


Skrzat Pucek skończył właśnie pucowanie swojej leśnej chatki i co chwila poprawiał czapkę, naciągając ją sobie na uszy.
- Od wczoraj coś mi dzwoni w uchu - mamrotał do siebie. - Nie wiem tylko, czy w lewym, czy w prawym, dziwna historia.
Usiadł na pieńku, żeby chwilę odpocząć i przyglądał się z zadowoleniem, jak ślicznie i czysto jest wypucowany jego domek. Nagle... pac! Prosto na nos spadła mu łuska szyszki, a po chwili: pac, pac, spadały kolejne łuski.
- Co tu się dzieje? - zawołał Skrzat, machając miotłą. Dopiero zamiotłem.
- Och, przepraszam - pisnęła Wiewiórka. - Właśnie zaczynam wiosenne porządki, a twój domek jest dokładnie pod moją dziuplą.
- Wiosenne! - prychnął Skrzat, zmiatając łuski. - Śnieg jeszcze leży, uszy mi marzną, a ty opowiadasz o wiośnie.
- Czy nie słyszałeś dzwonienia? - zapytała Wiewiórka.
- Właśnie mówiłem, że zmarzłem - odparł Pucek - i od wczoraj coś mi dzwoni w uchu.
- To nie w uchu - zaśmiała się Wiewiórka. - Popatrz tylko tam, w górę.
Skrzat zadarł głowę, aż zsunęła mu się czapka. Wysoko pod niebem zobaczył małą, szarą kropeczkę.
- Co to? - mruczał, mrużąc oczy, bo słońce świeciło mu prosto w nos.
- Nadstaw uszy i słuchaj - radziła Wiewiórka.
- Dzeń-dzeń, ko-niec, ko-niec, ko-niec zimy, dzeń-dzeń - dzwoniło pod niebem.
- Jaki koniec zimy? Gdzie? - pytał Skrzat. - Gdzie ten koniec i kto tak dzwoni?
- To Skowronek - pisnęła Wiewiórka. - On najlepiej wie, kiedy zima ma odejść i kiedy jest czas na wiosnę.
- Nie jestem pewien, czy ktoś tak mały zna się na wiośnie - odrzekł Skrzat i zabrał się do zmiatania szyszkowych łusek na kopczyk okryty resztkami śniegu.
Przyklepywał właśnie kopczyk miotłą, gdy coś się poruszyło i cały kopczyk zaczął się rozsypywać, robiąc straszny bałagan koło domku Skrzata. Słychać było sapanie, szuranie i pofukiwanie.
- Ratunku! Potwór! Potworny potwór! - wrzeszczał przerażony Pucek, chowając się za jagodowym krzaczkiem.
Spod kopca zeszłorocznych liści wysunął się ryjek potwora i głośno fukał:
- Fuch, fu, fu! Dawno nie widziałem takiego głuptasa.
Jeż wygramolił się ze swojej zimowej kryjówki i spoglądając w górę zawołał:
- Dziękuję za pobudkę, Skowronku!
- Ale mnie wystraszyłeś - stęknął zawstydzony Skrzat.
- Przepraszam, wiosna idzie, więc i na mnie już czas - pofukiwał Jeż.
- Co wy sobie wymyślacie z tą wiosną? - złościł się Pucek. - Wiatr mi w uszy wieje, za moim domkiem, na polance, leży śnieg, a wy stale o wiośnie.
- Powinieneś sprawdzić, czy na polance nie rosną już kwiaty - mruczał Jeż.
- Kwiaty? Na śniegu? - Skrzat śmiał się z Jeża. - Ty chyba jeszcze dobrze się nie obudziłeś.
- Lepiej słuchaj starszych - zafuczał groźnie Jeż.
Pucek wolał nie zadzierać z kolczastym Jeżem. Trochę ze strachu, a trochę dla świętego spokoju poszedł na polankę za domkiem i aż oczy przetarł ze zdumienia. Na śniegu rósł delikatny, biały przebiśnieg.
- Och - westchnął zawstydzony Skrzat. - Och, to naprawdę już koniec zimy, idzie do nas wiosna.
A przebiśnieg wyciągał główkę do słońca i kołysał zielonymi listkami w takt wydzwaniany przez Skowronka.

(Napisała: Agnieszka Galica)






ODE MNIE DLA CIEBIE

Serdeczne życzenia dla Karola B., Jego Brata, Siostry i Jego Rodziców.
Magdalena Ch. z klasy II

Dla Pani wesołych, wiosennych, radosnych dni w pracy i w domu.
Od Natalki K. dla Pani Małgorzaty Kowalewskiej

Życzę Ci dużo jasnych słoneczek w Szkole i żebyś był zawsze zdrowy i wesoły.
Dla Piotra J. z klasy II od cichej wielbicielki

Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się Twoich urodzin. Życzę Ci samych dobrych słoneczek w Szkole.
Od Martyny P. dla Klaudii C. z klasy I

Lubię Cię o wschodzie słońca, lubię Cię o zachodzie słońca, będę lubić do końca życia.
Dla Karoliny z klasy III od Ewy z klasy III

Jak stokrotka w trawie skryta,
ożywiona tchnieniem wiosny,
tak i Ty każdy dzień życia
miej pogodny i radosny.
Od Marceliny K. dla Ewy N. z klasy III

Życzę całej Szkole, żeby zawsze była miła, nie było żadnych bójek i żeby wszyscy byli szczęśliwi.
Od Karola B. dla całej Szkoły

Gdzie zielone szumią drzewa,
gdzie szeroki płynie Nil,
ja o Tobie nie zapomnę
do ostatnich życia chwil.
Dla kolegi Michała z klasy III - Ewa

Dla Ciebie gwiazdy na niebie, dla Ciebie słońce,
od mamy uśmiech, a od taty pieniądze!
Dla Anity L. z klasy III od Marceliny K.

Życzę Ci dużo zdrowia, dużo "6" w Szkole i zabawy.
Od Patrycji dla Martyny

Życzę Marcelinie dużo zdrowia, pomyślnego życia i samych dobrych ocen i żeby się nie kłóciła z siostrą Anitą.
Karolina L

Serdeczne życzenia dla Marceliny i Ewy - dużo szczęścia, radości i dobrej nauki.
Patrycja z klasy III

Szczęście niech Pana Dyrektora nie opuszcza,
a radość i uśmiech niech będą na ustach,
a marzenia, które Pan ma,
niech się spełniają co dnia.
Od Damiana Z. dla Pana Dyrektora






ROZRYWKA

Nic tak nie rozwija dziecka, jak trudności!

Litery z oznaczonych pól utworzą rozwiązania.




Gry i zabawy

Patrz prosto!
Ustawcie w rzędzie kilka butelek w niewielkiej odległości jedna od drugiej. Każdy zawodnik ma przejść między butelkami (na zasadzie slalomu) i nie przewrócić żadnej. Nie wolno patrzeć w dół! kto spojrzy w dół lub przewróci butelkę - przegrywa.

Co to jest?
Przygotujcie kilka sprzętów do walki ze śmieciami, np. ścierkę, miotłę, szczotkę, kubełek, grabie, łopatę... Dwóm uczestnikom zabawy zawiązujemy oczy i dajemy do rąk po dwa patyki długości około 50 cm. Zawodnicy równocześnie stają przed osobą trzymającą przed sobą narzędzia i dotykając ich patykami starają się rozpoznać dany przedmiot. Za każdy rozpoznany przedmiot zawodnik otrzymuje punkt. Zwycięża zdobywca największej liczby punktów.






ZRÓB TO SAM!

Wiosna na parapecie
Potrzebne są:
* doniczka,
* ziemia do kwiatów,
* garść owsa,
* patyczki do szaszłyków,
* kolorowy papier,
* nożyczki, flamastry, ołówek, klej.
1) Najpierw trzeba posiać owies. Napełnij doniczkę ziemią, lekko ją ugniatając. Następnie wysyp ziarna. Przykryj je cieniutką wartwą ziemi i podlej.
2) Ustaw doniczkę w jasnym miejscu na parapecie. Jeśli nie zapomnisz o codziennym podlewaniu, po kilku dniach wyrośnie zielona trawka.
3) Przygotuj kwiatki. Każdy kielich i listek musisz wyciąć podwójnie. Kawałek papieru złóż na pół, kolorem na zewnątrz. Z jednej strony narysuj kontur, a potem wytnij go z dwóch warstw jednocześnie.
4) Sklej ze sobą wycięte elementy, umieszczając między nimi 0patyczek do szaszłyków. Kiedy owies zacznie kiełkować, powtykaj gotowe kwiatki w ziemię.






KĄCIK DLA RODZICÓW

Uwaga! Moje dziecko kłamie!
Dlaczego dzieci kłamią? Najczęściej to my, rodzice, uczymy dzieci kłamstwa.

Kłamie, bo został nazwany kłamczuchem.
Małe dzieci lubią fantazjować, wymyślać różne historie, to normalne. Jeśli w takiej sytuacji będą przez rodziców nazywane kłamcami i karane, określenie to przylgnie do nich jak etykietka. Będą musiały swym zachowaniem potwierdzać to, co rodzice o nich myślą. Rodzic natomiast nazwawszy tak dziecko będzie podświadomie tropił te zachowania, które świadczyć będą o tym, że miał rację. Nigdy, w żadnym wypadku, nie nazywaj dziecka kłamcą!

Kłamie, bo boi się kary.
Jeżeli dziecko zostało ukarane, gdy przyznało się do winy, następnym razem nie powie nam prawdy. Doceńmy to, że pomimo strachu i poczucia winy, odważyło się powiedzieć prawdę. To nauczy je, że prawdomówność się opłaca, a rodzic zrozumie, że nie zawsze jest doskonałym. Nigdy nie karaj za mówienie prawdy! Wyraź swoje uczucia i poszukajcie razem rozwiązania.

Kłamie, bo słyszy, jak kłamią dorośli.
Gdy dzwoni "niechciany" telefon, nakazujemy dzieciom powiedzieć, że nie ma nas w domu. Gdy nie poszliśmy na zebranie do szkoły, każemy dziecku powiedzieć, że byliśmy chorzy itd. Nasze dzieci uczą się od nas, obserwując nas na co dzień w różnych sytuacjach. Nigdy nie pokazuj dziecku, że sam kłamiesz!

Kłamie, bo musi sprostać wygórowanym oczekiwaniom rodziców.
Dzieci nie chcą nam sprawiać przykrości. Jeśli wiedzą, że nie są w stanie sprostać naszym ambicjom, boją się, że sprawią nam przykrość i zaczynają kłamać. Nie oczekuj od dziecka zbyt wiele! Nie stawiaj mu zbyt wysokiej oprzeczki! Akceptuj swoje dziecko takim, jakim jest, jedynym, niepowtarzalnym.

Kłamie, bo ma jakiś problem.
Gdy zauważymy, że tak się dzieje, nie straszmy, nie zawstydzajmy. Razem spokojnie wyjaśnijmy sytuację.

Kłamie, bo nie wie, dlaczego kłamstwo jest złe.
Jedyne, co dzieci wiedzą to to, że nie wolno kłamać. Nikt im nie powiedział, że kłamiąc mogą wyrządzić komuś krzywdę, że kłamstwo jest wyrazem tchórzostwa.