2004/2005 - NR 3 (dodatek)







Nie lękajcie się...







BYŁEŚ - JESTEŚ - BĘDZIESZ
ZAWSZE W NASZYCH SERCACH


I wykonało się....
2 kwietnia 2005 r., godz. 21.37- Jan Paweł II, ukochany przez cały świat Papież, odszedł do domu swego Ojca. Przygotowywał nas wszystkich do tej chwili swoim cierpieniem przez ostatnie dni, tygodnie, miesiące. Jednak nie potrafimy pogodzić się z tą stratą, tak dotkliwą nie tylko dla nas Polaków. Płacze cała kula ziemska bez względu na wyznanie, rasę, pozycję społeczną, wiek...., bo odszedł Ktoś, kto był naprawdę OJCEM. Nazywany już za życia Janem Pawłem Wielkim, był zarówno sumieniem świata, przed którym niewiarygodnie łatwo uginały się kolana rządzących, jak i bliskim przyjacielem każdego prostego człowieka. Nieopisaną miłością obdarowywał szczególnie młodzież, która była dla niego wielką nadzieją. Przyciągał ją do siebie jak magnez już od początków swego pontyfikatu, a młodzi potrafili odwzajemnić tę miłość i okazać wdzięczność nawet w ostatnich chwilach życia Ojca Świętego. "Szukałem was, a teraz przyszliście do mnie..."- to jedne z ostatnich słów Papieża, który słyszał śpiew i okrzyki czuwającej na Placu Św. Piotra młodzieży.
Czy Jan Paweł II może być autorytetem dla współczesnej młodzieży? Takie pytanie zadawaliśmy sobie jeszcze niedawno z okazji 25-lecia papieskiego pontyfikatu. Odpowiedź mogła być tylko jedna... i nie zawiedliśmy się. Młodzież pięknie pisała o Ojcu Świętym w swoich pracach literackich, które wpłynęły na konkurs z takim właśnie zapytaniem w tytule. Czy staruszek może być wzorem dla Młodych?
Już nie musimy pytać, odpowiedź tkwi w obrazie ostatnich chwil.
Dziś jest to oczywiste i jakże prawdziwe.
Współczesny świat, pełen przemocy i okrucieństw, nie daje wielu pozytywnych wzorców dzisiejszej młodzieży. Dorastający ludzie szukają swoich idoli na ogół w wykonawcach muzycznych czy aktorach, często jednak przeżywają gorycz zawodu, gdy okazuje się, że nie są to świetlane postacie. Ale współcześnie żył Ktoś, kto nigdy nie rozczarował. Jan Paweł II to niezaprzeczalny i szanowany autorytet moralny, nie tylko w oczach prostych ludzi, ale i wielkich tego świata. Osoba, która bezustannie rozdawała dobro. Przystańmy więc na chwilę w dobie współczesnych ideowych zawirowań i tak jak przed dwoma laty jeszcze raz zastanówmy się nad fenomenem Polaka Karola Wojtyły, którego podziwiał, podziwia i będzie bardzo długo podziwiał cały świat.
(Dorota Gralla)






BĘDZIE NOWY ŚWIT
KIEDY POPRZESTAJĘ NA TYM, CO DOSTRZEGAM, CZYTAM I SŁYSZĘ, TO WIDZĘ MROK. KIEDY ROZWAŻAM TAJEMNICĘ BOŻEGO MIŁOSIERDZIA, WIDZĘ OGROMNĄ NADZIEJĘ. A GDY CZYTAM JANA PAWŁA II, KTÓRY WPROWADZIŁ LUDZKOŚĆ W TRZECIE TYSIĄCLECIE, TO MAM NIEMAL PEWNOŚĆ, ŻE BĘDZIE NOWY ŚWIT. MY GO STWORZYMY. MY WSZYSCY.
(Kardynał Juan Luis Cipriani, Metropolita Limy)











Poniżej zamieszczamy ciekawsze fragmenty prac konkursowych młodzieży z gminnych gimnazjów.

(...) Wydaje mi się,że rzeczywiście Papież jest autorytetem dla młodzieży. Jednym z powodów, który sprawia, że tak uważam jest bez wątpienia fakt, że młodzież kocha Jana Pawła II, jak i Papież kocha młodzież. Powodem tej sympatii są czasy młodości Karola Wojtyły, któremu głęboka religijność nie przeszkadzała w codziennych zabawach z przyjaciółmi. Był on takim samym chłopcem, jak jego koledzy z podwórka. Tak jak oni lubił grywać w piłkę nożną i ping- ponga, później należał do kółka teatralnego i prawie wszyscy wróżyli mu karierę aktora lub poety. Kiedy więc dziś młodzi ludzie z całego świata spotykają się z Ojcem Świętym, czują, że on ich doskonale rozumie. Zna ich lęki, niepewność i stara się im pomóc w jak najlepszym zrozumieniu sensu i celu ich życia.(...).
(Natalia Szwaba - Wałdowo Szl.)

(...) Jan Paweł II jest prawdziwym autorytetem dla młodzieży. Mimo, że gdy ma się tylko "naście" lat, pojęcie autorytetu może być bardzo rozciągliwe, a raczej sprawiać takie wrażenie. W rzeczywistości, aby obrać sobie jakiś wzór, musimy mieć solidne, sprawdzone i trwałe podstawy. Nie możemy uznać za autorytet kolegi z ławki, który ma tyle "odwagi" w sobie, że chodzi na wagary. Musimy mieć uzasadnienie, wiedzieć do czego chce dojść lub może już doszedł podziwiany przez nas człowiek. Musimy być zdecydowani, gdy zapytamy się siebie samych: czy ten człowiek rzeczywiście osiągnął to, co od tej chwili będę postrzegał jako swój cel życiowy? Bo aby udać się drogą wielkich ludzi, musimy wiedzieć, za kim chcemy pójść. (...). My chcemy wzorować się na Janie Pawle II, a więc nieść w nasze życie dobroć, wiarę i nadzieję.(...).
(Katarzyna Grabińska - Mokre)

(...) Nasz Papież na spotkaniach z młodzieżą ujmuje swoim ciepłem, serdecznością, poczuciem humoru. Kiedy dzisiaj spotyka się z młodzieżą całego świata, wszyscy czują, że mimo różnicy wieku, jest jednym z nich. Przemawia do młodych ludzi w ich języku. W tym momencie myśli tak jak oni i doskonale ich rozumie. Mówi o sprawach codziennych. Przekomarza się, żartuje... .Gdy Jan Paweł II musi wracać już do Watykanu, ogarnia nas wielki smutek, bo tak bardzo chcielibyśmy, żeby został z nami na zawsze.
(Agnieszka Chmarzyńska - Mokre)











Od kilku lat na Polach Lednicy odbywają się Spotkania Młodych. Corocznie Ojciec Święty brał w nich duchowy udział, kierując do zgromadzonych swoje słowa, piękne słowa, które trafiły do niejednego młodego serca. Wsłuchajmy się w nie i my.
Wybrane fragmenty przygotowała dla Was Paulina Jurek

1997 rok
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Wszystkich Was obejmuję sercem i pozdrawiam. Stoicie na Polach Lednickich, jakby u źródeł chrzcielnych Polski. Pragniecie wziąć w swe ręce całą spuściznę chrześcijańskiej tradycji Ojców, aby nieść ją dalej w Trzecie Tysiąclecie! W symbolicznym geście przejdziecie przez bramę w kształcie ryby, pamiętając o słowach Chrystusa: "Ja jestem bramą, jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony".
Nie lękajcie się iść w przyszłość przez Bramę, którą jest Chrystus. Wierzcie Jego słowom, wierzcie Jego miłości. W Nim jest nasze zbawienie.
Zanieście przyszłym pokoleniom świadectwo wiary, nadziei i miłości. Bądźcie wytrwali.

1998 rok
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Dziś w uroczystość Zesłania Ducha Świętego jednoczę się w myślach i modlitwie z księdzem arcybiskupem, biskupami, kapłanami i z Wami drodzy, młodzi dziewczęta i chłopcy, którzy zgromadziliście się wpierw u źródeł chrzcielnych Polski na lednickich polach, a potem u stóp jej pierwszego apostoła - św. Wojciecha.
Każdą i każdego z Was obejmuję sercem i pozdrawiam. Wracacie do miejsc związanych ze Chrztem Polski, aby odnawiać i zacieśniać tę więź z Chrystusem, która w życiu każdego i każdej z Was została zadzierżgnięta w mocy Ducha Świętego podczas chrztu świętego. Przychodzicie tu we wspomnienie Pięćdziesiątnicy niejako powracając do pierwszego wylania Ducha w Wieczerniku i do tego które dokonało się w Waszym życiu dzięki sakramentowi bierzmowania. Trzeba do tych momentów stale wracać. Trzeba na nowo sięgać po ich owoce, aby podjąć i wypełnić zapowiedź Chrystusa: " Gdy Duch Święty zstąpi na was otrzymacie Jego moc i będziecie Moimi świadkami". Na trud i radość niesienia świadectwa o Chrystusie w nowe tysiąclecie z serca Wam błogosławię. W imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego. Amen.

1999 rok
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
W myślach i modlitwie jestem dziś z Wami na Polach Lednickiech. Pragnę z miłością objąć każdego z Was. W duchu po raz trzeci przechodzę z Wami przez Bramę Tysiąclecia, ufając Bogu, że pozwoli nam już wkrótce przekroczyć ten próg czasu, który wyznacza dwadzieścia wieków od przyjścia na świat Syna Bożego.
Przed dwoma laty zachęcałem Was:" Nie lękajcie się iść w przyszłość przez Bramę, którą jest Chrystus. Bądźcie wytrwali. Nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb." Rok temu zapewniałem: "Na drodze, którą jest Chrystus, nie jesteście nigdy sami, jest z Wami Duch Święty, Pocieszyciel ". Dziś pragnę Wam powiedzieć: Podnieście głowy i zobaczcie cel waszej drogi. Jeśli idziecie z Chrystusem, jeśli przewodzi Wam Duch Święty!".

2000 rok
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Pragnę uczestniczyć w tym szczególnym spotkaniu młodych w Roku Wielkiego Jubieluszu Odkupienia.
W Roku Jubileuszowym te słowa przemawiają bardziej niż kiedykolwiek. W sposób szczególny odsłaniają tajemnicę obecności Bożego Syna. On wczoraj, to jest XX wieków temu, za sprawą Ducha Św., przyjął ciało z Dziewicy i stał się człowiekiem. Umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia. On dziś, na przełomie tysiącleci jest obecny w nas, we wspólnocie Kościoła, a ta Jego obecność otwiera przed nami i przed wszystkimi pokoleniami wierzących nową perspektywę, perspektywę życia na wieki w domu Ojca.
Jeżeli dziś pragniecie przyjąć Chrystusa Króla Wieków za swego Pana, nie możecie zapomnieć o tej jego stałej i wiecznej obecności

2001 rok
Drodzy młodzi przyjaciele,
U początku nowego tysiąclecia, gdy wciąż jeszcze radujemy się owocami Wielkiego Jubileuszu, ze szczególną mocą docierają do nas słowa, które Pan Jezus skierował kiedyś do Piotra: Duc in altum! - Wypłyń na głębie!To wezwanie wypowiedziane u brzegów Jeziora Galilejskiego miało sens praktyczny - była to propozycja, aby Piotr odbił od brzegu i mimo zniechęcenia raz jeszcze zarzucił sieci. Równocześnie jednak miało ono głęboki sens duchowy: było zachętą do wiary. Tak właśnie zrozumiał je Piotr i zawierzył: "Panie, (...) na Twoje słowo zarzucę sieci" (Łk 5, 5). To zaś zawierzenie stało się fundamentem apostolskiej misji, jaką Chrystus przekazał mu mówiąc: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił" (Łk 5, 10).
Duc in altum! Dziś te Jezusowe słowa kieruję do każdego i każdej z was: Wypłyń na głębie! Zawierz Chrystusowi, pokonaj słabość i zniechęcenie, i na nowo wypłyń na głębie! Odkryj głębie własnego ducha. Wnikaj w głębie świata. Przyjmij słowo Chrystusa, zaufaj Mu i podejmij swą życiową misję. Ludzie nowego wieku oczekują twojego świadectwa. Nie bój się! Wypłyń na głębie! - jest przy tobie Chrystus. Sercem obejmuję każdego i każdą z was. Stale proszę Boga, aby prowadził was przez życie w świetle i mocy Ducha Świętego. Niech łaska Chrystusa zawsze wam towarzyszy.

2002 rok
Drodzy młodzi przyjaciele,
Już po raz kolejny, wędrując w duchu na Pola Lednickie, jednoczę się z Wami w myślach i w modlitwie. Dziękuje Bogu za Wasz młodzieńczy zapał oraz gorące pragnienie oddania siebie i własnej przyszłości Chrystusowi. W tym roku przeżywacie na Lednicy wydarzenie Kany Galilejskiej. O czym mówi to wydarzenie?
Jego centrum stanowi oblubieńcza miłość, która zjednoczyła nowożeńców. Miłość ta, potwierdzona przed Bogiem, staje się fundamentem małżenskiej jedności i rodzinnej wspólnoty. Moi Drodzy! Jeżeli pragniecie, ażeby tajemnica Kany Galilejskiej miała znaczenie również dla Was, by łaska tamtego dnia trwała w Was i wydawała owoce szczęścia - zaproście Jezusa! Zaproście Go do Waszych serc, do Waszych rodzin. Niech będzie pierwszym Gościem Waszych radości i trosk. Co dnia Go zapraszajcie, co dnia Go zapraszajcie razem z Maryją pod dach Waszego domu. Gdzie On gości, gdzie gości Jezus, tam jest pokój i prawdziwe wesele! Zawierzcie Mu: On Was nie opuści.

2003 rok
To coroczne czuwanie przy Bramie Trzeciego Tysiąclecia, symbolizującej Chrystusa, wyznacza niejako kolejne etapy Waszego podążania za Nim - naśladowania, które jest nieustanną drogą wewnętrznego wzrastania. Bogu dziękuję za Waszą wierność na tej drodze. Równocześnie modlę się gorąco, abyście nigdy nie utracili świadomości i tego głębokiego poczucia, że na tej drodze nie jesteście sami - że zawsze blisko jest Chrystus, Pan ludzkich dziejów. Dziś doświadczacie w sposób szczególny prawdy, że zostaliście wyposażeni w wielorakie dary i talenty. Nie przestawajcie za nie dziękować Temu, który "hojnie darzy, łaską i chwałą. Nie odmawia dobrodziejstw postępującym nienagannie" (Ps 84, 12). Odkrywajcie w sobie te zdolności, cieszcie się nimi, i rozwijajcie je z Bożą pomocą. Nieście je jako dary Ducha Świętego wszystkim, którzy potrzebują Waszego miłosierdzia. Niech owocują w Waszych rodzinach, szkołach, środowiskach. Gorąco wierzę, że dzięki temu wymagającemu doświadczeniu, zasłużycie na osąd Ewangelicznego Pana: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię" (Mt 25,21).
Na drogę rozwijania Bożych talentów w świetle łaski Chrystusa i w mocy Ducha Świętego z serca Wam błogosławię.

2004 rok
Drodzy młodzi Przyjaciele,
Chrystus pyta każdego i każdą z Was: "Czy miłujesz...?"
Chrystus pyta: "Czy miłujesz Mnie...?"
Chrystus pyta: "Czy miłujesz Mnie bardziej...?"
Wejdź w głębię swego młodego serca. Tam znajdziesz odpowiedź.
Miłość jest w Tobie. To Boży dar.
A zatem patrz w przyszłość i nie bój się powiedzieć Chrystusowi: tak.
Choć to miłość wymagająca, nie bój się kochać Chrystusa.
On pierwszy nas umiłował... - umiłował do końca.

 
 
 
BYKOM STOP! - Poprawna pisownia i ortografia w internecie Dziecko w sieci Poczet władców Polski i Rzeczypospolitej Żegluga Śródlądowa - wczoraj, dziś, jutro AlhenaG