2003/2004 - NR 1 (dodatek)



25 rocznica pontyfikatu Jana Pawła II



Z okazji zbliżającej się 25 rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II redakcja "Dzwonka" zredagowała biuletyn pod kierunkiem P. Doroty Gralli oraz dzięki pomocy P. Dyr. Krzysztofa Sulerzyckiego.
Możecie tu znaleźć wiele interesujących szczegółów z życia Karola Wojtyły oraz fragmenty jego twórczości literackiej, w której skład wchodzi m.in. wiele poematów medytacyjnych. Ten oto biuletyn jest zbiorem najważniejszych informacji. Teraz nie musicie czytać żadnych grubych książek, aby szczegółowo poznać życie Jana Pawła II.


NIEZWYKŁE ŻYCIE NIEZWYKŁEGO CZŁOWIEKA

Karol Józef Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach w woj. Małopolskim. Jego matką była Emilia, z Kaczorowskich, zaś ojcem Karol. Miesiąc po narodzeniu został ochrzczony w kościele parafialnym w Wadowicach przez ks. Franciszka Żaka - kapelana wojskowego. Karol miał również starszego o 14 lat brata - Edmunda oraz siostrę Olgę, która zmarła w wieku niemowlęcym.
Gdy mały Karol miał 9 lat, jego matka umarła na zapalenie mięśnia sercowego i nerek. Rok później zaczął on uczęszczać do pobliskiego gimnazjum, gdzie nadal nosił przezwisko ,"Lolek", które nadała mu matka. Nie spodziewał się, że przetrwa ono do dziś. 14 maja 1938 roku Wojtyła zdał egzaminy maturalne i otrzymał najwyższe noty z języka polskiego, łaciny, greki, niemieckiego, historii, problemów współczesnych Polski, filozofii oraz z wychowania fizycznego. Po skończeniu gimnazjum przeprowadził się wraz z ojcem do Krakowa, gdzie zaczął studiować polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, To właśnie wtedy napisał wiersz, w którym wyraził swoje uczucia związane ze śmiercią matki. Oto on:

"Nad Twoją białą mogiłą
kwitną białe życia kwiaty -
o, ileż lat to już nie było
bez ciebie - przed iluż to laty
Nad Twoją białą mogiłą,
O Matko, zgasłe kochanie-
Za całą synowską miłość
Modlitwa:
Daj wieczne odpoczywanie."


Studia przerwała wojna, podczas której Karol Wojtyła był m.in. robotnikiem w kamieniołomach w Zakrzówku oraz w fabryce Solvay w Krakowie. W 1942 roku rozpoczął ponownie studia w tajnym Wydziale Teologicznym. Jesień 1946 roku to w życiu kleryka Karola Wojtyły okres interesujących przygotowań do święceń kapłańskich. 13 października kardynał Sopieha udzielił Wojtyle święceń subdiakonu. Tydzień później Karol został wyświęcony na diakona, a 1 listopada 1946 roku na księdza. Do 1948 roku odbywał dalsze studia w Rzymie. W 1958 roku otrzymał sakrę biskupią, a w 1964 r. został arcybiskupem krakowskim, 3 lata później kardynałem.
Po śmierci Jana Pawła I, 16 października, w poniedziałek 1978 roku, zaraz po poranej mszy kardynałowie, nie - Włosi, stanęli wobec problemu przekonania Kolegium Kardynałów, że po 400-stu latach nadszedł czas na papieża cudzoziemca. A zadaniem zwolenników Wojtyły, których liczba stale rosła, było danie purpurom do zrozumienia, że tym człowiekiem może być kardynał z Polski. Tak też się stało. Jego wybór był sensacją na skalę światową, wydarzenie nie tylko o wymiarze religijnym, ale też politycznym, tym bardziej, że papież pochodził z kraju komunistycznego. Odtąd Polska zaczęła w większym stopniu przyciągać uwagę opinii międzynarodowej.

Pontyfikat Jana Pawła II upływał pod znakiem kontynuowania dzieła wybitnych poprzedników, Jana XXIII i Jana Pawła VI oraz podróży pasterskich, podczas których odwiedził ponad większość krajów świata. Przebył ponad 1160 tys. km to tyle, ile ma kula ziemska pomnożona trzydzieści razy.
Dlatego też jest nazywany "papieżem - pielgrzymem".
Swoją ojczyznę odwiedził osiem razy:
1. pielgrzymka od 2 do 10 VI. 1979r.
2. pielgrzymka od 16 do 23 VI. 1983r.
3. pielgrzymka od 8 do 14 VI. 1987r.
4. pielgrzymka od 1 do 9 VI. 1991r.
5. pielgrzymka jednodniowa przy okazji podróży na Słowację 22 V. 1995r.
6. pielgrzymka od 31 do 10 VI. 1997r.
7. pielgrzymka od 5 do 17 VI. 1999r.
8. pielgrzymka od 16 do 19 VIII. 2002r.
W ciągu 25-letniego pontyfikatu, Jan Paweł II był poza granicami Włoch 582 dni, czyli ponad półtora roku. Był on na wszystkich kontynentach prócz Antarktydy, odwiedził ponad 132 kraje.

Wydał 14 encyklik. Jednak twórczość literacka Ojca Świętego nie kończy się na encyklikach, gdyż tworzył głównie pod pseudonimem Andrzej Jawień. W książkach pod tym pseudonimem można znaleźć wiersze, poematy medytacyjne, dramaty oraz myśli filozoficzne, zwłaszcza w dziedzinie myśli o osobie ludzkiej etyki, antropologii.
Ojciec Święty zaskakuje wszystkich swoją działalnością i zasięgiem swej nauki, dlatego w roku 2000 w dniach od 20 do 27 marca odbył historyczną pielgrzymkę do ziemi świętej, podczas której odwiedził Jordanię, Autonomię Palestyńską oraz Izrael. Jan Paweł II modlił się w meczecie, odwiedził m.in. Instytut Pamięci Yad Vashem i Ścianę Płaczu w Jerozolimie oraz przepraszał za krwawe krucjaty, które zapoczątkował Urban II ówczesny papież, co wzbudziło wiele różnych opinii.

Na samym końcu naszego opracowania możemy stwierdzić z całkowitą pewnością, że Ojciec Święty jest osobą ponadczasową i idealnym wzorem do naśladowania, a jego dzieła są najdoskonalszym zwieńczeniem 1000-letniej chrześcijańskiej historii i kultury.










SPOD PAPIESKIEGO PIÓRA



Karol Wojtyłła - poeta

Pośród wielu talentów, jakimi natura obdarzyła Karola Wojtyłę, szczególne miejsce zajmuje talent poetycki. To dzięki niemu przyszły papież będzie własnoręcznie pisał i redagował ze smakiem większość swoich wystąpień i homilii; dzięki niemu napisze tak głębokie i pełne pięknych porównań encykliki. Jego poezja nie jest łatwa w odbiorze, wymaga wielkiego skupienia. W utworach tych krzyżują się refleksje filozoficzne, psychologiczne, mądrości biblijne i wskazania trudnej sytuacji człowieka we współczesnym świecie. Ta poezja ani przez chwilę nie zajmuje się błahostkami. To skupione przyglądanie się światu poprzez słowa poszukujące zewsząd znaków ewangelicznych. Każda prawda odkryta w ciszy i samotności skupienia jest szansą zbliżenia się do Boga i szansą zbawienia. Tak więc Bóg i człowiek zajmują czołowe miejsce w twórczości Wojtyły. Kolejną wartością istotną dla naszego Poety jest też Ojczyzna. Karol jeszcze jako student polonistyki występował w Teatrze Rapsodycznym, gdzie recytował wiersze Mickiewicza, Słowackiego i Norwida, w których Ojczyzna była największą wartością. W tym samym czasie sam również pisał pod pseudonimem Andrzej Jawień, później pod własnym nazwiskiem, aż w końcu jako Jan Paweł II - papież. Powstała piękna i mądra poezja, wartościowe dramaty i głębokie rozważania filozoficzne.
Ukazały się m.in.: "Ballady beskidzkie" (1938 r.), "Dawid- renesansowy psałterz", "Poezje i dramaty" (1980r.), "Przed sklepem jubilera" (wyst. W 1981 r.), "Brat naszego Boga" (1980r., ekranizacja w 1997r.), "Prace filozoficzne" (1968 r.), "Osoba i czyn" (1969r.), "U progu nadziei", "Tryptyk rzymski" (2002r - wielkie wydarzenie w kręgu literatury światowej).
(Dorota Gralla)


Pan, gdy się w sercu przyjemnie, jest jak kwiat,
spragniony ciepła słonecznego.
Więc przypłyń, o światło z głębin niepojętego dnia
i oprzyj się na mym brzegu.

Płoń nie za blisko nieba
i nie za daleko.
Zapamiętaj, serce , to spojrzenie,
w którym wieczność cała ciebie czeka.

Schyl się, schyl się ,słońce przybrzeżne,
zamglone w głębinach ócz,
nad kwiatem niedosiężnym,
nad jedną z róż.


Miłość mi wszystko wyjaśniła
miłość wszystko rozwiązała -
dlatego uwielbiam tą Miłość,
gdziekolwiek by przebywała.


A, że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
ale wiele jest z fali kojącej, która światłość w głębinach odkrywa.

Więc w takiej ciszy ukryty ja - liść,
oswobodzony od wiatru,
już się nie troskam o żaden z upadających dni,
gdy wiem, że wszystkie upadną.

Słyszę jeszcze dźwięk kosy...

Ojczyzna - kiedy myślę - słyszę jeszcze dźwięk kosy,
gdy uderza o ścianę pszenicy,
łącząc się w jeden profil z jasnością nieboskłonu.
Lecz oto nadciągają kosiarki, zapuszczając do wnętrza tej ściany
i dźwięków monotonie i ruchów gwałtownie pętle, i tną...











MUZEUM WSPOMNIEŃ


Są chwile, których się nie zapomina...

Są chwile, których się nie zapomina. Wracałem z mamą od babci, gdy usłyszeliśmy okrzyki radości dobiegające z okolicznych mieszkań. Wiadomo jak to jest w dużym blokowisku. Pomyślałem, że nasi znowu grają jakiś mecz (chodzi o piłkę nożną, kiedyś my strzelaliśmy dużo bramek przeciwnikom) i oczywiście wygrywają. Tak nie było. Kiedy wróciliśmy do domu tata z mokrymi oczami pytał "czy wiemy co się wydarzyło, Polak został papieżem, Karol Wojtyła". Pamiętam też, jak dyskutował z mamą i pytał sam siebie dlaczego nie został Ojcem Świętym Prymas Stefan Wyszyński - wydawał się wtedy ważniejszą postacią w Kościele polskim. W następnym roku tata pojechał na spotkanie z polskim papieżem do Gniezna. Był na Błoniach i był na spotkaniu młodzieżą, gdzie zaśpiewał Ojcu Swiętemu...góralu, czy ci nie żal. Gdy tylko wrócił powiedział; "gdyby papież przyjechał do Polski raz jeszcze musimy z nim się spotkać wszyscy". Gdy to mówił był bardzo wzruszony. Przez wiele dni opowiadał o swoich przeżyciach.
Pamiętny rok 1981. Szaleniec 13 maja strzela do Ojca Świętego. Tego wydarzenia nie można było pojąć. Zrobiło się cicho w domu. Często pojawiało się wówczas pytanie. Co z nami będzie? Komu na tym zależało? Tropy myśli biegły w jednym kierunku, ale to w tej chwili nie ma znaczenia. Byłem wówczas ministrantem i wiele chwil spędziłem na kolanach - prosząc o cud ocalenia życia. Pisząc dzisiaj te parę słów uświadamiam sobie, że modliłem się o zdrowie kogoś bardzo mi bliskiego.
Świat słuchał komunikatów z kliniki Gemelli. Papież będzie żył. A później wyjazd do Fatimy. Pojechał tam podziękować za zwrócone życie.
W 1983 roku przyjechał do Polski. Do Polski, która przeżywała stan wojenny. Tak, jak tata postanowił pojechaliśmy na spotkanie z Janem Pawłem II. Byliśmy w Częstochowie...
Cały dzień staliśmy przed częstochowskimi wałami w wielkim ścisku. Po południu przyjechał Ojciec Święty i nogi przestały boleć. Nigdy wcześniej nie odczuwałem takiej radości., Wydawało się, że znam wszystkich ludzi obecnych przed Wałami Jasnej Góry. Łączyła nas wspólna "znajomość"... z papieżem. Wówczas zrozumiałem, a może starałem się zrozumieć - co znaczy czuwać. "Że w życiu trzeba wymagać od siebie, gdy inni nawet nie wymagali". Wróciłem do Grudziądza, wróciłem do mojej szkoły. Zorganizowałem wówczas spotkanie na lekcji biologii u pani profesor Kalinowskiej i pokazując slajdy, gorączkowo opowiadałem o tych chwilach spędzonych w Częstochowie.
Bardzo wyjątkowym okazało się spotkanie z Ojcem Świętym na Westerplatte. Miało ono miejsce 12 czerwca 1987 roku. Tak blisko, może 50 metrów - stał przed nami papież. Widziałem Jego twarz, jasne i serdeczne spojrzenie. Wydawało się każdemu patrzy w oczy, że choć przez chwilę każdemu z nas poświęca Swoje spojrzenie. "Więcej mieć, czy bardziej być". "Przyszłość Polski zależy od Was i musi od Was zależeć"- to jest nasza Ojczyzna - to jest nasze być i nasze mieć". Jak łatwo wówczas można było zrozumieć miłość do Ojczyzny. Ile bym dzisiaj dał, by móc Was drodzy uczniowie zabrać tam z sobą, abyście i Wy mogli wysłuchać tych słów.
Ale najbardziej utkwił w pamięci fragment homilii dotykający historii, ale trafiający wprost w nasze młode dusze. "Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić Nie można zdezerterować. Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, Westerplatte sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych." A czy Wy nie macie swojego Westerplatte? Musicie także je obronić i nie możecie zdezerterować.
Każdy Polak czuje się wyjątkowo przy papieżu. Każda pielgrzymka jest wyjątkowa. Zapada głęboko w duszę człowieka, uświadamia to, co tak naprawdę ważne jest w życiu.
Bardzo się cieszę, że było mi dane spotkać się z Polakiem papieżem i przeżyć chwile, których się nigdy nie zapomina.
(Krzysztof Sulerzycki)


Sławni o Papieżu

Ernest Bryll
Najbardziej podziwiam w Nim umiejętność modlitwy. Prawdziwego skupienia-mimo wszystko. Mimo zmęczenia, mimo ceremoniału, mimo kamer, mimo szyb pancernego samochodu, w którym bywa zamykany. Nie wiem jak, ale jest dla mnie coś niewiarygodnego w Jego skupieniu. On naprawdę się modli, naprawdę rozmawia z Panem najbardziej osobiście. Tam, gdzie jakby wszystko jest przeciwko tej modlitwie. W tym skupieniu jest dla mnie naprawdę wielki. Wierzę, że mówi do Boga w naszym imieniu i jest to modlitwa najbardziej osobista. Taka, kiedy Bóg mówi do nas najważniejsze słowa. Nie gromem, a szeptem.
Zbigniew Hołdys
Papież jest przedstawicielem prawie już nieistniejącej klasy honoru. To jedyny człowiek, który jest dla mnie wiarygodny.
Jan Englert
Bliskość i siła Jana Pawła II tkwi w tym, że jest On papieżem ludzi, że nad ludźmi się pochyla, że ich dotyka i daje się dotykać. Nie poucza, nie groni, nie schlebia - On podsuwa ludziom najwłaściwsze rozwiązanie ich problemów. W sposób mądry, taktowny, niekolokwialny uczy, jak żyć. Uczy jednostki, narody, państwa, ludzkość.
Marek Kotański
To wielka, świetlista postać. Ma takie dobre, wspaniałe oczy, patrzył na mnie z wielką miłością i niezwykłym oddaniem. Nigdy w życiu nie widziałem takich oczu. Pomyślałem, że gdyby terapeuci mieli takie spojrzenie, byłoby mniej zła na świecie. To były oczy świętego, który wybacza.
Kazimierz Kutz
Jan Paweł II ma tę niezwykłą umiejętność mówienia prosto o sprawach niezwykle skomplikowanych. Jest w moim przekonaniu genialnym aktorem. Ma tę rzadką cechę, to "coś '', co pozwala mu trafić do każdego człowieka. Umie zawiesić głos, uczynić pauzę, która jest niezwykle ważna i... cóż, w ogóle jest FANTASTYCZNY!
Tadeusz Mazowiecki
Papież, mówiąc do tysięcy, zwraca się jakby do każdego z osobna. Wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi, którzy stykali się z Janem Pawłem II podczas różnych pielgrzymek. Wszyscy potwierdzili to odczucie - mieli wrażenie, jakby Papież zwracał się do nich osobiście, jakby wiedział, że oni tam są, słuchają Go, patrzą na niego. Potrafi przemówić do słuchaczy wywodzących się z różnych środowisk, ludzi prostych i erudytów - to rzadka umiejętność.
Krzysztof Zanussi
Wydaje mi się, że Jan Paweł II dotarł ze swym przesłaniem do większej liczby serc ludzkich poprzez gest, spojrzenia znad czytającego tekstu, poprzez uśmiech i prywatnie dorzucone słowo, poprzez zamyślenia i to, jak słucha, niż przez słowa, które głosi i pisze.
Michał Gorbaczow
Wszystko, co wydarzyło się w Europie Wschodniej w ostatnich latach, nie byłoby możliwe bez obecności tego papieża, i bez niebywale istotnej roli politycznej, jaką odgrywał on na światowej scenie politycznej.
Valdas Adamkus
Papież pokonując własną słabość cały czas wychodzi do ludzi i jest dla nich żywą religią. To jest to, co robi wrażenie i sprawia, że ludzie zaczynają wierzyć.
 
 
 
BYKOM STOP! - Poprawna pisownia i ortografia w internecie Dziecko w sieci Poczet władców Polski i Rzeczypospolitej Żegluga Śródlądowa - wczoraj, dziś, jutro AlhenaG